środa, 14 września 2016

Jesień

Cześć.

Nie sądzę, żeby to był wielki comeback (regularne prowadzenie bloga zdecydowanie mnie przerasta), ale myślę, że nadchodząca jesień to świetne okoliczności, by poruszyć kilka kwestii z pogranicza "dermatoendokrynologicznego" acne tarda.
=============================================================
Roboczy plan notek:
*Czy oporność insulinowa/hiperinsulinemia jest immanentną cechą acne tarda/PCOS?

*Izolowany trądzik wieku dorosłego vs. trądzik wpisujący się w kryteria rozpoznania PCOS

*PCOS: genetyka czy epigenetyczna "pamiątka" po rozwoju płodowym w warunkach neolitycznych (jak sugerują modele zwierzęce PCOS)? To i to?

*Calcium dobesilate: laser naczyniowy w kremie? (Rosacea i łuszczyco, czas się bać?)

============================================================
Trądzik wciąż jest enigmą. Wspaniałych badań z zakresu dermatologii eksperymentalnej czy biologii sebocytów mamy masę, ale do klarownych odpowiedzi nadal daleko.

Nowoczesne spojrzenie na trądzik zapoczątkował niewątpliwie Albert Kligman, ale jego "laboratoryjna" optyka i spoglądanie na gruczoły łojowe jak na "żywe skamieniałości" pokutują do dziś.

Myślę, że bez spojrzenia bardziej ewolucyjnego ciężko o rzetelny dyskurs dotyczący tej pajęczyny zależności: wrażliwości insulinowej, androgenów, zdolności do rozrodu, etc.

Intuicyjnie: powszechne zjawiska biologiczne powinny być omawiane w szerszym kontekście biologii ewolucyjnej, ale o tym później.

Jesień tuż, tuż :)
5 GATTACA: Jesień Cześć. Nie sądzę, żeby to był wielki comeback (regularne prowadzenie bloga zdecydowanie mnie przerasta), ale myślę, że nadchodząca j...

158 komentarzy:

  1. Cześć Patryku.
    Fajnie, że znowu piszesz :-)
    Czekam (zapewne nie tylko ja) na rozwinięcie, szczególnie tematu numer 1.

    Zdrowia!
    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Mateusz,

      Mam nadzieję, że bedziesz czesto sie pojawial :)

      Usuń
    2. Bez dwóch zdań :-)

      Usuń
  2. No nareszcie! Nie zliczę już ile razy tu wchodziłam licząc na nowy post i JEST! :) :)
    Co u Ciebie słychać? :)
    Patryku, pisałam maila jakiś czas temu, jak się dokopiesz do i mojego to będę szczęśliwa! Czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za doping; czasu bardzo mało, ale myślę, że jesień będzie płodnym okresem :)

      Usuń
  3. Witamy ponownie :)))

    Jesień to jednak fajna pora roku, będzie ;)

    pozdrawiam
    AnnaŚ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się cieszę, że ktoś jeszcze wpada.

      Jesień <3

      Usuń
    2. Ty nawet nie wiesz, ile razy dziennie ludzi tu wpada, licząc na nowy post nie pozastawijąc przy tym komentarza żebyś o tym wiedział... A Ty się chyba obijasz... ;p

      Usuń
  4. Hej, Patryku mam dwa pytania: ile najdłużej można zażywać selen? 6 miesięcy, rok? Np. w dawce 110 mcg ? A jeśli chodzi o cynk to myslisz, że tak przez 3 miesiące w dawce 30 mg z miedzią będzie ok?
    Mam problemy z cerą i włosami, więc chciałabym się ''poratować'' tymi dwoma pierwiastkami, ale doradz coś! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,

      Mysle, ze duzo w suplementacji czy probie poprawy metabolizmu konkretnymi mikroskładnikami zalezy od indywidualnego kontekstu: diety, a konkretnie od tego, ile danego skladnika wyciagamy z pozywienia, tolerancji na wysoka dawke przez dany czas, etc.).

      Ciezko o jakies jasne rekomendacje oparte o badania.

      Ja mysle, ze kilka miesiacy takiego ataku cynkowo-selenowego bedzie jak najbardziej ok.

      Ja, mimo ze bardzo duzo cynku i selenu wyciagam z jedzenia, to i tak w pewnych okresach stosuje wysokie dawki obu tych pierwiastkow (nie zapominajac wtedy o miedzi wtedy).

      Powodzenia! :)

      Usuń
  5. ja uważam, że życie jest mega niesprawiedliwe, jedne dziewczyny mają cerę wspaniałą pomimo normalnego czasami śmieciowego jedzienia, zaś drugie jedząc eko eko sreko, pilnują diety itp. cera i tak jest fatalna ;/ ;/ a tak jeszcze na marginesie, to moją inspiracją jest modelka Miranda Kerr, ma 33 lata a jej twarz wyglada na 17-stkę. Jak myślicie to przez to że żre same glony, sushi, green tea i noni juice? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta nie jest przyczyną trądziku, jest czynnikiem zapalnym lub łagodzącym. Być może wiele dziewczyn je eko, problem w tym, że w większości przypadków dominują węglowodany, które nakręcają cały ten szlak trądzikowy. Masz jednak rację, sprawiedliwości nie ma.

      Mateusz.

      Usuń
    2. Może będąc młodym faktycznie zazwyczaj nie ma się problemów nie tyle natury estetycznej, co zdrowotnych (przynajmniej dających objawy) w ogóle.
      Ale - w pewnym wieku dla każdego coś się znajdzie i (niemal) każdy jest czymś napiętnowany. ...fajnie by było, gdyby chociaż nie było 'tego czegoś' widać w lustrze, fakt. :) To próżne podejście, ale, jakby nie patrzeć, my, ludzie, nie oceniamy się wgapiając się wzajemnie we wnętrzności, a - w ciało, i oczywiście sygnały tego, co jest wewnątrz, ale - nie da się nas przejrzeć na wylot. Także - pod pewnym względem najbardziej 'nie fair' wydają się być ludzkoorganizmowe defekty, które widać gołym okiem.

      A skórą 17-tki za ileś lat nie pogardziłabym. :D Aktualnie jednak dochodzę do wniosku, że skóra piękna to przede wszystkim skóra zdrowa (a te widuje się naprawdę rzadko...). Wolałabym mieć sporo zmarszczek niż rozszerzone pory (które niby same w sobie nie jest objawem chorobowym, ale...) - tych nie zniosę. ;)

      Usuń
  6. - "Wolałabym mieć sporo zmarszczek niż rozszerzone pory (które niby same w sobie nie jest objawem chorobowym, ale...) - tych nie zniosę."

    Jak zawsze - optyka zależy od osoby.
    I każdy wie, że takie dyskusje można ciągnąć w nieskończoność.

    AnnaŚ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. :) I, jak to zwykle bywa - pewnie osoba mająca jedną przypadłość wolałaby mieć tę drugą i odwrotnie. ;)

      Usuń
    2. Raczej wszyscy pragną maksimum ;)

      I nie ma najmniejszego sensu licytowanie się kto ma lepiej, kto ma gorzej.
      Szkoda energii.

      AnnaŚ

      Usuń
    3. Spoko, wyraziłam tylko swoje zdanie, właściwie - wtrąciłam przy okazji. ;)

      Usuń
    4. Jasna sprawa! :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  7. OMG! w koncu i jest mój Doktor! <3 Patryku, czekaaaaaamy na nowe notki! coś czuje, że będzie tu niezle wrzeć, ale dasz radę, podziwiam Twoją siłę, spokój i dystans do komentujących. :) Iza

    OdpowiedzUsuń
  8. Patryku, a co się stało z poprzednim blogiem? Pamiętam jego nazwa była inna. Dlaczego nie jest już dostępny w sieci? Da sie go jeszcze jakoś aktualizować?

    monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. jak coś, to poproszę o link ;)

      Usuń
    2. Oj, o Krainie Retinoidów już zapomniałem; blog był taki sobie, ale w komentarzach było sporo fajnych i treściwych dyskusji, choćby o witaminie C; może odmrożę kiedyś, wtedy dam znać :)

      Usuń
  9. Teaser godny wyczekanego powrotu tegorocznej jesieni! Przebieram nóżkami czekając na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się że wróciłeś. Laura

    OdpowiedzUsuń
  11. Co za miła niespodzianka :) Miałam nadzieję, że coś nowego napiszesz Patryku , bo mam Twój blog w ulubionych i co jakiś czas sprawdzałam czy może coś nowego się ukazało. Miło będzie znów poczytać Twoje notki. Pozdrawiam, Agata :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham Cię, Uwielbiam!...mogłabym tak wymieniać w nieskończoność! Cieszymy się, że do nas wróciłeś! :) :) :

    stała czytelniczka, ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kobieto, nie pisz tego typu komentów bo może dziewczyna Patryka zle do odbierze? Daruj sobie...

      Usuń
  13. Super, nie mogę doczekać się kolejnych postów (mimo tego, że ja problem z trądzikiem mam już za sobą :))
    Chciałam Cię przy okazji spytać Patryku co sądzisz o zjadaniu węglowodanów i białek osobno, jako że jedne trawią się w środowisku zasadowym a drugie w kwasowym? Czy rzeczywiście tak się powinno jadać, czy to kolejny mit?
    Pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  14. Patryku,
    bardzo proszę o pomoc. Z trądzikiem walczę już dobre 12 lat, na policzkach pozostało mi bardzo dużo blizn i dziurek po trądziku, wygląda to bardzo kiepsko. Przechodziłam kurację Izotekiem, przez 8 lat przyjmowałam antykoncepcję (która mi bardzo pomogła wyciszyć trądzik), brałam androcur, mnóstwo kremów, maści, antybiotyki. Przy izoteku została dobrana odpowiednia dawka (po skończeniu ostatniej tabletki, kontynuowałam jeszcze branie tabletek anty przez 4 miesiące) po tym czasie postanowiłam zrezygnować, ponieważ myślałam że raz na zawsze pozbyłam się trądziku, ale to co zaczęło się dziać miesiąc po odstawieniu to był koszmar ! Dostałam tak okropnego wysypu, mnóstwo krost, takich wielkich na linii żuchwy i czoła. Byłam tak załamana! Po pięciu miesiącach znowu powróciłam do antykoncepcji bo już nie wiedziałam co mam robić, ale zrobiłam Patryku badania po 3 miesiącach od odstawienia. Byłam u wielu dermatologów, ginekologów-endokrynologów, ale każdy mówił do mnie ze czasem tak bywa i nic nie są mi w stanie pomóc !:(
    Bardzo bym prosiła, jeśli mógłbyś chociaż podsunąć mi jakiś pomysł, gdzie mogę jeszcze szukać przyczyny. (w tym momencie będę zaczynała 4 opakowanie tabletek Atywia, pomogły mi uspokoić skórę, ale cały czas robią mi się podskórne duże krosty na linii żuchwy, stosuję Atrederm krem i lotion, klindacin ale to nic na to nie pomaga. Piję cały czas wierzbownicę, z tabaletek dodatkowo stosuję chrom, witaminę d3, witaminę PP. Umówiona jestem na laser fraxel pod koniec października na usuwanie blizn, ale w takiej sytuacji już nie wiem co mam robić :(
    Insulina po obciązeniu (75 g glukozy 0,1,2) Insulina przed obciążeniem 5,1 µIU/ml 2,6 24,9 N
    Insulina po obciążeniu (pkt 1) 38,9 µIU/ml
    Insulina po obciążeniu (pkt 2) 38,1 µIU/ml
    anty-TPO 11,60 IU/ml 0,00 34,00 N
    Prolaktyna Prolaktyna 248,80 mIU/l 102,00 496,00 N
    Testosteron wolny 1,01 pg/ml 0,00 2,85 N
    17-hydroksyprogesteron 1,13 ng/ml (1 dzień okresu) 0,2- 1,3
    Glukoza Glukoza 79,80 mg/dl 70,00 99,00 N
    prawidłowa glikemia na czczo: 70-99 mg/dl
    nieprawidłowa glikemia na czczo: 100-125 mg/dl, wskazane wykonanie testu OGTT
    cukrzyca: ≥ 126 mg/dl, wynik uzyskany w dwukrotnym badaniu.
    TSH 2,080 µIU/ml 0,270 4,200 N
    FT4 1,36 ng/dl 0,93 1,70 N
    Androstendion Androstendion 3,57 ng/ml 0,30 3,30 H (androstendion robiłam w 17 dniu cyklu)
    Testosteron 44,96 ng/dl 8,40 48,10 N
    SHBG SHBG 88,23 nmol/l 32,40 128,00 N
    Badanie DHEAS tez robiłam wynik był w normie, ale nie posiadam teraz przy sobie dokładnego wyniku.

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś z tą insluliną jest nie tak, no i brakuje spoczynkowej i punktu 3. Androstendion i Testosteron również wyglądają nieciekawie. Być może jest jakieś powiązanie z Insuliną. Poczekajmy, może Patryk coś podpowie.

      Mateusz.

      Usuń
    2. Przepraszam, umknęło mi. Spoczynkowa jest :-)

      Usuń
    3. Kasiu, a co z Twoją dietą? Z tego co pamiętam Patryk wiele razy podkreślał, że jeśli dieta jest oparta o duże ładunki węglowodanów, to wzrasta glukoza, a co za tym idzie ''podkręca'' andogeny do góry.
      Moim zdaniem powinnaś zrobić sobie taki test. Przykładowo, przez tydzień zrezygnować ZUPEŁNIE Z: GLUTENU, NABIAŁU, SŁODYCZY, SMAŻONEGO JEDZENIA i obserowować jak się ma skóra, jeśli choć trochę się polepszyło, to kontynuować i zapisywać, np. w zeszycie, co dokładnie dziś, jutro, pojutrze zjadłaś i jak się ma Twoja skóra i Twoje ogólne samopoczucie.

      Usuń
    4. Oj tam zaraz ze smażonego:-). Myślę, że tydzień to mało aby zauważyć widoczne zmiany - tutaj trzeba brać pod uwagę cykl wymiany korneocytów (prawie miesiąc), stan skóry ( jak jest mocno rozregulowana a w mieszkach trwa wojna to niestety szybko nie da się spacyfikować sytuacji ).
      Okolo dwoch miesiecy temu zakonczylem bardzo intensywne treningi siłowe. Rekompozycja sylwetki po prawie rocznym cyklu ketogenicznym zakonczyla sie, jak na moje oczekiwania, sukcesem, ale skóra dostała mocno po trzewiach. Właśnie lecę na kolejnym cyklu zero carb. Od paru dni jestem na remisji i mam nadzieję że tak zostanie. Ale zajęło to dwa miesiące, także uważam, że tydzień będzie niewystarczający. Zniechęci się dziewczyna i tyle.

      Mateusz.

      Usuń
    5. Oj Mateuszu, chyba nie do końca zrozumiałeś o co mi chodzi. Ja doskonale wiem o tym, że potrzeba dwóch, ba! Trzech, czterech miesiecy na to, aby dopiero po takim czasie dostrzeć jakieś spektakularne efekty na skórze ALE z własnego doświadczenia wiem, jak to się kończy gdy powiesz osobie która je dużo słodyczy, smażonych potraw itp. że od dziś z tym kończy i na 3 miechy ma tak pozostać, to sobie... odpuści, nie da rady, dlatego zaproponowałam magiczny tydzień. ;-) Moim zdaniem potrzeba troszkę poeksmerymentować i zacząć powoli, stopniowo redukować słodycze w diecie, po to aby organizm nie zaczął się ich domagać natychmiast w dużej ilości, gdy od razu zlikwidujemy je na dobre. Najpierw małymi kroczkami, aż do celu, bo ja np. nie dałabym rady sobie powiedzieć jędząc prawie codziennie czekoladę, od dziś rezygnuję, taaa... a za dwa dni wpieprzyłabym chyba ze 3 tabliczki. Należy sobie powiedzieć, ok zaczynam jeść czekoladę dwa razy w tygodniu, a nie tak jak kiedyś codziennie, a potem stopniowo ją z diety likwidować. No nie wiem czy mój pomysł jest dobry, bo każdy jest inny, jeden ma słabą wolę inny silną. Ja wiem tylko tyle, że jeśli masz trądzik to jest to podstawa wyeliminować z diety słodycze, mleko i smażone rzeczy typu kotlet w bułce tartej, ok raz na jakiś czas można, ale nie ze 3-4 razy w tygnodiu, jak to kiedyś u mnie było.
      Co za duo to nie zdrowo i tym optymistycznym powiedzeniem kończę. ;-)

      Usuń
    6. Heh, widocznie jestem radykałem. Nie umiem z czegoś rezygnować powoli ( i chyba to jest przejawem mojej słabej woli ) bo taka strategia kończy się powrotem do punktu startu.
      Dlaczego utożsamiasz smażenie z panierką? :-)
      Podstawa to badania, a potem ewentualna dieta ( pod warunkiem, że mamy kontekst insulinowy ).
      Słodycze, zboża, nabiał to oczywiście podstawowe minimum na wypełnienie śmietnika.

      Mateusz.

      Usuń
    7. Hm, kotlet bez panierki? :D Przecież ta panierka wielu osobom smakuje i wiem, że dużo osób tak robi zmiast ugotować tego fileta z kurczaka na wodzie w...ziołach. No chyba, że to lenistwo, bo faktycznie szybciej będzie jak go usmażymy, ja jak przychodzę z pracy nie zawsze chciało mi się czekać, aż się woda zagotuje tylko raz, ciach stukę, omymlam w mące, jajku a na koniec buła tarta :D Całe szczeście już tak nie jem i mój żołądek jest mi za to wdzięczny. ;-) Oczywiście zgadzam się - najpierw badania jak czujemy, że coś nie halo z nami, a potem ewentualnie ta dieta. Trzymam kcuki za Kasię.
      Pozdrawiam Mateuszu ;-)

      wcześniej się nie podpisałam to teraz się podpiszę ;-)

      alicja

      Usuń
    8. Hej Kasiu,

      Bardzo mi przykro; mam w głowie setki bardzo podobnych historii, ale chyba nigdy się nie przyzwyczaję.

      Mogę się tylko domyślać, jak dużą miałaś nadzieję po zakończonym leczeniu Izotekiem. Niestety, oporny trądzik uwielbia powracać (choć zazwyczaj w postaci lżejszej niż przed leczeniem).

      Co do wyników badań: czasami korelacja między poziomem hormonów w osoczu a stanem skóry nie jest prosta, ale tutaj dostrzegamy oczywiste sygnały.

      Cały czas nie ma jasnego stanowiska dotyczącego roli tzw. krzywej insulinowej w diagnostyce oporności insulinowej, ale można przyjąć, że insulinemia po 2 godzinach od obciążenia powinna wskoczyć w widełki normy. Tu jest lekko podwyższona.

      Do tego podwyższony androstendion.

      Niestety, nie ma klarownych wytycznych mówiących, co robić w takich sytuacjach. Tak naprawdę leczenie opiera się na wyobraźni i doświadczeniu lekarza.

      Są tacy, którzy w takiej sytuacji chcieliby włączyć np. metforminę i jakiś antyandrogen.

      Inni - antykoncepcję hormonalną (nie wiadamo, na jak długo).

      A jeszcze inni nie mają żadnej wizji.

      Bardzo ważne jest to, jak się odżywiasz.

      Usuń
    9. Mateuszu,

      Opisz krótko proces rekompozycji (masa ciała przed i po, ogólne refleksje). Treningi wspomagałeś suplementami?

      I jak wyglądała dieta (ogólne proporcje makroskładników, kcal/dzień)? Korzystałeś z jakiegoś konkretnego planu czy generalnie masz już taką wiedzę na temat swojego ciała i odżywiania, że improwizowałeś?

      Jak ponowna ketoadaptacja?

      (Ja obecnie dość mocno skręciłem w stronę treningów typowo siłowo-sylwetkowych + kilka boosterów testo, pewnie nie na długo, i też boję się o skórę, choć lukrecja jak na razie nieźle daje radę).

      Usuń
    10. Cześć Patryku,

      --Opisz krótko proces rekompozycji (masa ciała przed i po, ogólne refleksje). Treningi wspomagałeś suplementami?


      I jak wyglądała dieta (ogólne proporcje makroskładników, kcal/dzień)? Korzystałeś z jakiegoś konkretnego planu czy generalnie masz już taką wiedzę na temat swojego ciała i odżywiania, że improwizowałeś?
      --

      Start 65 kg wg kalk. 13% f
      Finish 71 kg wg kalk 13% f

      Oczywiście kalkulator kalkulatorem i nie ma za bardzo co wierzyć w te wylicznia. Wizualnie jednak wygląda to dobrze. Chciałem pociągnąć do końca Października, ale poddałem się początkiem Lipca, bo totalnie straciłem kontrolę nad skórą. Suplementy: BCAA, MCT, Saponiny i miks spalaczy. Dieta oczywiście nie była improwizowana, bo trzymałem się raczej sztywnych reguł około-treningowych. Dominowały węglowdany, pozwalałem sobie jednak rotować, podczas lżejszych tygodni, jadłem typowo low carb. Makro podczas mocno intensywnych dni wyglądało następująco: B: 1,3-1,5 W: 4,4 T: 1,5 - starałem się utrzymać kaloryczność na poziomie 2500 kcal/d

      --Jak ponowna ketoadaptacja?--

      Szczerze?
      Prócz trzech dni tzw. keto flu, weszło łagodnie. Co najważniejsze, mięsień się trzyma. Straciłem 1kg, waga stoi w miejscu. Staram się podtrzymywać efekty basenem. Zaczynałem z deficytem, teraz jednak kaloryczność wynosi 2800 kcal/d.

      --(Ja obecnie dość mocno skręciłem w stronę treningów typowo siłowo-sylwetkowych + kilka boosterów testo, pewnie nie na długo, i też boję się o skórę, choć lukrecja jak na razie nieźle daje radę).--

      Ja, lukrecję, odkryłem zbyt późno. Zresztą i tak by mi pewnie zbyt wiele nie pomogła. Czasem potrafiłem się tak nakręcić, że z treningu wychodziłem po 3,5 h - praktycznie bez przerw. Żona pytała czy jadę na sterydach :D
      W każdym razie trzymam kciuki abyś wyszedł bez szwanku na skórze.

      Mateusz.


      Usuń
    11. A ta lukrecje to w jakiej formie ?

      Usuń
  15. Witamy Patryku :)
    Masz tu wiernych czytelników.
    Cieszę się że wróciłeś, że jesteś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej, chciałam się was poradzić - wczoraj zażłam jedną tabletkę witaminy C w dawce 500 mg + 40 mg rose hips powder do tego równoczesnie zażyłam witaminę E 267 mg po południu a wieczorem dostałam uczelnia na twarzy, tzn. bylam cała czerwona, lekko obrzęknięta, czy to ma jakis związek z tymi suplementami. A nie wiem czy to ma jakieś znczenie ale jeste uczulona na histaminę niby czytałam, że jak ktoś ma nietorelancję histaminy to nie powinien jeść owoców cytrusowych, myślicie, że to wina tej witaminy C i tych owoców rosa ?

    OdpowiedzUsuń
  17. Patryku, robiłam jakiś czas temu badania pod kątem trądziku: testosteron, prolaktynę, androstendion i DHEAS - tylko DHEAS wyszło podwyższone 472 ug/dl przy normie do 407. Lekarze twierdzą, że mam się tym nie przejmować, bo reszta jest w porządku... Czy twoim zdaniem powinnam drążyć diagnostykę w kierunku hormonów? Czy faktycznie samo DHEAS nie mogłoby powodować ciężkiego trądziku (miałam duże zmiany takie podskórne, coś jak cysty - aktualnie trądzik jest ładnie zaleczony Izotekiem, ale boję się że wróci)
    Pozdrawiam i czekam na wpisy :)

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  18. Wybacz, że się wtrącę zapytam? Testosteron był w normie czy w górnej granicy normy? Robiłaś może ACTH? Jak sen?

    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mateuszu (bo jak rozumiem to do mnie pytanie ;)
      testosteron był trochę więcej niż w połowie normy, ale na pewno nie przy samej górnej granicy (jeśli dobrze pamiętam to chyba 1.8 przy normie 2.9). Podobnie zresztą było z androstendionem i PRL. ACTH nie robiłam, sen obecnie w porządku, ale to chyba wynik brania Izoteku - odkąd zaczęłam brać ten lek i nadal po odstawieniu potrzebuję więcej snu i śpię zdecydowanie mocniejszym snem (jest w 99% pewna, że to efekt Izoteku, bo wcześniej zdarzały się bezsenne noce). Masz jakieś sugestie? :)

      Usuń
  19. Zapytałem z ciekawości. Sam miałem DHEAS w górnej granicy normy.
    W każdym razie warto podrążyć temat i zrobić ACTH ( co by wykluczyć inne zaburzenia ), insulinę. DHEAS konwertuje do testosteronu i dht, a insulina może windować poziomy słabych androgenów nadnercozwych. Ja przy podwyższonym dheas miałem beznadziejny sen. Być może u Ciebie działa Izotek. Ponoć po tym leku, człowiek staje się flegmatyczny, ale tego nie wiem na 100% bo nie stosowałem :-)

    Zdrowia!
    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak długo można pić korzeń lukrecji ale nie solo tylko w mieszkankach? Zamówiłam sobie ostatnio herbatkę firmy pukka cleanse i tam w składzie występuje to zioło, ale na necie czytałam, że zbyt długie stosowanie lukrecji (nawet w mieszankach) jest niebiezpieczne, to prawda? Co autor miał na myśli? Pytam bo jak na razie skończyłam 1 opakowanie i widzę, że cera mi się polepszyła. Jak myślicice ile mogłabym wypić opakowań tej herbaty? Nie ma znaczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. > Co autor miał na myśli?

      Pewnie to, że lukrecja (zależy też oczywiście, ile jej jest w tej mieszance) to nie zabawka w kontekście ciśnienia krwi i gospodarki wodno-elektrolitowej (długotrwałe stosowanie może obniżyć poziom potasu).

      Gdybym ja realnie konsultował kogoś, kto jest wielkim fanem lukrecji i zamierza ją zażywać długo, to pewnie monitorowałbym poziom potasu i sodu + regularnie badał ciśnienie krwi.

      A co wpływu na skórę: lukrecja to na pewno świetne narzędzie. I ukłony dla Fitomedu za tonik, który mimo że delikatny i dedykowany skórze suchej, świetnie "balansuje" potrzeby podrażnionej/nadwrażliwej/odwodnionej skóry trądzikowej.

      Usuń
    2. Nie tylko za tonik, ale i za serum, chociaż, nie znoszę kwasu hialuronowego.

      Ja bym się bał pić lukrecję, szczególnie przy trądziku.

      Mateusz.

      Usuń
    3. No tak, ale jak już wyżej wspomniałam nie mam zamiaru pić solo lukrecji tylko w mieszance ziołowej, ma to jakiś negatywny wpływ na potas? Nie wiedziałam. Bardzo posmakowały mi herbaty pukka no i po prostu tam jest w składzie lukrecja. Może podam dokładny opis: liść pokrzywy (40%), mięta pieprzowa (25%), nasiona kopru włoskiego (25%), korzeń mniszka lekarskiego, korzeń lukrecji, liść aloesu. Saszetek jest 20. Wypiłam jak na razie jedno opakowanie. Czyli muszę sobie zbadać poziom potasu? Ciśnienie mierzę i mam ok.

      Usuń
    4. Lukrecja jest w wielu miksach ziolowych. Mysle ze w takim zestawieniu mozesz spokojnie pic. Jednak warto ją stosowac zewnetrznie, poniewaz zawiera zwiazek o podobnej budowie do kortyzonu, tyle że w tym przypadku nie wystepuja skutki uboczne, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo :-)

      W sumie patrząc na skład tej herbatki to wyszedłby z niej niezły tonik :-)

      Mateusz.

      Usuń
  21. Patryku, w jakiej dawce poleciłbys chrom? Jestem młoda, nie mam generalnie problemów z glukozą, tzn. mam straszny apetyt na słodycze itp. I w sumie jak dziś mierzyłam sobie cukier rano na czczo to miałam 92. Myślisz, że dawka dobowa 200 mcg będzie ok? Czy mniejsza bo w sumie boję się, że za bardzo spadnie mi cukier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że 200 mikrogramów to sprawdzone dawkowanie.

      Wiadomo, sam chrom to żadna magia, ale jeśli połączy się go z magnezem, zmianami w stylu życia, to efekty mogą być niezłe (w kontekście pochłaniania słodyczy).

      O hipoglikemię bym się nie obawiał; chrom nie jest metforminą ani wielkim insulinomimetykiem.

      Usuń
    2. O, dziękuję bardzo za komentarz, ale jeszcze jedno odnośnie firm które produkują chrom i magnez. Np. Chrom ten? https://strefamocy.pl/pl/chrom/2785-now-foods-gtf-chrom-200-mcg-250-tabl.html

      a Magnez taki? http://provitax.pl/home/93-now-foods-cytrynian-magnezu-200mg-x-250-tabletek.html ??

      Usuń
    3. A, i Cynk mogę też dorzucić? Np. SWANSON 30 mg? Wiesz co, nie wiem czy to od niedoboru cynku faktycznie (bo tak w necie przeczytałam) ale na paru paznokciach mam białe plamki, co to może być?

      sorki, zapomniałam się podpisać. Lena :)

      Usuń
    4. NOW to dobry producent i w sumie zawsze coś od nich mam, cenowo też wychodzi nieźle.

      Cynk: ja najbardziej lubię chelat z Olimpu, myślę, że 15 mg dla kobiety powinno być ok.

      Ach ta leukonychia :)

      Przyczyn może być wiele, najczęściej taka, nazwijmy to roboczo, biomechaniczna wrażliwość (nawet zwykły nacisk). Oczywiście, w grę wchodzą też niedobory: najczęściej mówi się o cynku, ale w grę może wchodzić też selen.

      Najczęściej po kilku miesiącach ładnie znikają te zmiany.

      Tak czy inaczej, cynk na pewno nie zaszkodzi.

      Usuń
    5. Oki, dzięki, ale ile czasu mam zażywać ten cynk? Miesiąc, dwa czy trzy? :) A tak w ogóle to ja o tym nie wspomniałam ale jakiś czas temu suplementowałam już cynk właśnie w dawce 15 mg i jak odstawiłam to znów pojawiły się białe plamki na paznokciach. Hm, może zbyt krótko stosowałam. Proszę, sprecyzuj dokładnie ile ;)

      Lena

      Usuń
  22. Patryku pomożesz mi doradzić co najlepiej zadziała na unormowanie hormonów?
    Tak w skrócie mam 25 lat, cukrzyca typu 1 bez powikłań, silna alergia na nabiał, czekoladę, kakao- tak więc wszelkie słodycze i cukier wyłączony z diety, raczej unikam mięsa, gluten sporadycznie, jem praktycznie kasze (gryczana, jaglana), ziemniaki, warzywa i owoce raczej gotowane, cera, tłusta w strefie T i zaskórniki zarówno otwarte jak i zamknięte, widzę zależność między dniami cyklu a cerą- wyskakują szczególnie na dole twarzy np na brodzie poskórne okropne gule.. Pielęgnacja raczej bez zarzutu- złuszczanie, nawilżanie
    Badania hormonów robione w 5 dniu cyklu przedstawiają się następująco ( hormon tarczycy i inne podstawowe badania typu tarczyca są okey-kontrola raz w roku ze względu na cukrzycę):
    - FSH 4,07 mlU/ml
    - Hormon luteinizujący LH 4,3
    - Progesteron 0,4 ng/ml
    -Estradiol 38,0 pg/ml
    - Testosteron 1,66 ng/ml

    Lekarz zaleciła mi naturalny krem z progesteronem do wcierania od 15-30 dnia cyklu. Zaczęłam pić olej z wiesiołka, stosuję technikę odwróconych nasion: od 1-15 dnia cyklu siemię lniane i pestki dyni, od 16-30 dnia pestki słonecznika i sezam. Chciałabym włączyć jeszcze jakieś zioła do picia. Co byś polecił? Niepokalanek mnisi, Palma sabałowa, Dzięgiel chiński? Może masz jeszcze jakieś pomysły? Dziękuję za każdą rade i poświęcony czas.
    Julia

    OdpowiedzUsuń
  23. Patryku a co będzie lepszym wyborem w pcos: taki myo-inozytol: https://aptekawaw.pl/-p-67261.html czy taki: http://nowfoods.sklep.pl/niacyna-250mg-inozytol-60-kaps-p-532.html

    Z góry dzięki za odp. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie jestem Patrykiem, ale pamiętam z poprzednich postów, że chodziło o myo-inozytol, najlepiej w połączeniu z magnezem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej Patryk. Trafiłam na Twój blog przez wpis na temat izoteku i problemów hormonalnych. Może jesteś w stanie powiedzieć mi coś wartościowego na temat wszystkich dolegliwości, które mam. Cały czas mam z tyłu głowy myśl, że to wszystko ma jedną przyczynę, której jeszcze nie odkryłam.
    Ostatnio zdiagnozowano u mnie PCOS. Robiłam krzywą insulinową i glukozową - wyszło ok. Z trądzikiem męczę się od jakichś 5 lat (mam 26). Raz jest lepiej, raz gorzej. Mam raczej tłustą cerę. Mam ciemne włoski nad ustami, na brodzie, na brzuchu. Poziom androgenów jest ok, ginekolog natomiast powiedział, że mój problem tkwi w tym, że mam zbyt wiele receptorów wrażliwych na te androgeny i nic się z tym nie da zrobić. Brałam tabl. antykoncepcyjne przez jakieś 2 lata. Potem miałam ~1,5 roku przewy, teraz od miesiąca biorę znowu. Boję się, że długoterminowo to narobi mi problemów. Często mam wzdęcia, ostatnio pierwszy raz w życiu miałam zgagę. Często mi się odbija. Jakiś czas temu (okolo 1 rok temu) wykryto, że mam helikobaktera, dostałam antybiotyki, potem badanie wykazało, że już tego nie mam. Był czas, że wykluczyłam nabiał i ograniczyłam cukry proste, nie zmieniło to zbyt wiele pod względem jelit. Skóra trochę się polepszyła, ale nie jakoś znacznie. Duże pogorszenie zauwazam po zjedzeniu słodyczy, standardowo.

    Z innych objawów, że coś u mnie jest nie tak: mam pofalowane paznokcie, dodatkowo u stóp pożółkłe. Wiecznie lodowate i mokre stopy.

    Progesteron wyszedł za niski. Prolaktyna, testosteron, dhea-s, shbg w normie. Androstendion przy górnej granicy. TSH w normie, ft4 przy dolnej granicy.

    Nie wiem, czy da się z tego coś wywnioskować. Chciałabym, żebyś powiedział mi, co o tym sądzisz i czy układa Ci się to w jakąś całość.

    Za tydzień idę zrobic badania wątroby przed rozpoczęciem kuracji Izotekiem. Ale im bliżej tej decyzji, tym coraz bardziej się waham, bo być może mogę swój problem rozwiązać jakoś inaczej. Boję się tego, że izotekiem wygłuszę objawy, ale długoterminowo cały czas coś będzie ze mną nie tak.

    Czekam na odpowiedź i z góry dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ile najdłużej można zażywać biotynę? Mam w dawce 300 mcg, 30 tabletek, 1 dziennie, czyli w sumie na miesiąc, a mogłabym sobie jeszcze dokupić jedno opakowanie i zażywać np. 2 miesiące? Czy tylko miesiąc wystarczy? Jak ktoś już stosował to proszę o poradę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki masz cel suplementacji biotyną?

      Mateusz.

      Usuń
  27. Wszyscy piszą o zwykłym trądziku, a ja mam różowaty:( przekopałam cały internet i nie ma nic konkretnego na ten temat ani na żadnych blogach.Do tego ostatnio zdiagnozowana łuszczycę :( Narazie jest ok, ale dowiedziałam się, że jestem w ciąży, spodziewam się nawrotu. Nie wiem jak to leczyć, mój dermatolog oganicza się do rezexu ale cera i tak wygląda fatalnie, ma strasznie nie równą powierzchnię i mimo stosowania krem jestem i tak różowa :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Hej wszystkim, dziś odebrałam sobie wyniki witaminy D3 i mój wynik to 25.64 ng/mL (poziom wystarczający od 30.00). Patryku, jak myślisz lepiej będzie jak pozażywam witaminę przez miesiąc ale w 4.000 j.m czy np. przez 3 miesiące w 2.000 j.m ???? asia

    OdpowiedzUsuń
  29. A kto to wrócił i sie nawet nie przywitał? Witaj Patryku, jak sie cieszę, ze widzę Twoje literki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słaby ten powrót, ale pewnie w Halloween coś wrzucę ;)

      Usuń
  30. Panie doktorze, w końcu Pan jest z nami. Super, dzięki i pozdrawiam.

    Stenia

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej, zastanawiam się nad tym czy powinno się czuwać jedynie nad ilością węgli, czy patrzeć też na IG? Przykładowo na rynku mamy mnóstwo izotoników bez cukru (0 węgli) a jednak słodkie to... Zaszkodzi cerze trądzikowej?

    W temacie napojów, ostatnio pojawiła się woda 0 carbs na słodzikach, wzbogacana cynkiem. Pić, nie pić?

    Co myślisz o zamiennikach cukru, zwłaszcza o ksylitolu? Tu z kolei odwrotna sytuacja,cukier tak nie skacze, ale ilość węgli nie powala...

    I w końcu... Sam chwalisz keto, jednak często mówi się o pogorszeniu stanu skóry na keto. Można znaleźć z powodzeniem badania na MedPubie.

    Czy nie optymalniej jest ograniczyć tylko typowo śmieciowe węgle (bułeczki, makarony, pieczywo, słodzone napoje, ...) plus warzywa plus mięso low fat? Może sekretem jest lc + lf ?

    Może to idiotyczne, ale wydaje mi się całkiem logiczne żeby zwiększenie ilości tłuszczu w diecie = zwiększenie ilości tłuszczu na skórze.

    Pozdrawiam i cieszę się że wróciłeś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. --Może sekretem jest lc+lf--

      Z jakiego źródła w takim razie czerpać energię?

      -Może to idiotyczne, ale wydaje mi się całkiem logiczne żeby zwiększenie ilości tłuszczu w diecie = zwiększenie ilości tłuszczu na skórze--

      Mechanizmem sprawczym w patologii sebocytow jest stan zapalny, a ten moduluja weglowodany. Oczywiscie zle tluszcze rowniez zaostrzaja stan zapalny.

      Na keto skora pogarsza sie na poczatku, a jest to spowodowane wyssaniem tlusczu i wody podskornej. Po jakims czasie wszystko wraca do normy.
      Keto moze dzialac lub nie i tyle.

      Mateusz.

      Usuń
    2. Hej,

      > zastanawiam się nad tym czy powinno się czuwać jedynie nad ilością węgli, czy patrzeć też na IG?

      Prosta odpowiedz nie istnieje. Są osoby, które (skórną) różnicę widzą już po niewielkich zmianach w diecie (i stylu życia). I jest mnóstwo osób, które zmieniają nie tylko źródła węgli, ale i ilość kcal z tego z nowych źródeł.

      Generalnie tego typu interwencje łączą LG + LC.

      > Przykładowo na rynku mamy mnóstwo izotoników bez cukru (0 węgli) a jednak słodkie to... Zaszkodzi cerze trądzikowej?

      Nie wiem, ale patrząc realistycznie: efekty wywoła raczej croissant popity Mirindą, niż 500 ml napoju ze słodzikiem.

      > W temacie napojów, ostatnio pojawiła się woda 0 carbs na słodzikach, wzbogacana cynkiem. Pić, nie pić?

      Oto jest pytanie ;)

      Jeśli komuś zależy na niskiej insulinemii, a jednocześnie chce pić coś słodkiego, to wiadomo, że będzie kupował tego typu napoje.

      A ten "tuning" = cynk, biotyna, magnez, etc. - fajnie rozbudza wyobraźnię konsumentów.

      > Co myślisz o zamiennikach cukru, zwłaszcza o ksylitolu? Tu z kolei odwrotna sytuacja,cukier tak nie skacze, ale ilość węgli nie powala...

      Jak wyżej: bez względu na to, czy mówimy o aspartamie, stewii czy ksylitolu, cel jest zawsze podobny: niższa glikemia/insulinemia. I wszystkie te narzędzia się sprawdzają w tym kontekście.

      > Sam chwalisz keto, jednak często mówi się o pogorszeniu stanu skóry na keto

      Nie chwalę keto, nie widzę w keto magii; keto jest po prostu narzędziem do wypróbowania, z niezłą bazą teoretyczną.

      > Można znaleźć z powodzeniem badania na MedPubie

      Raczej nie można :) A jeśli są, to proszę o link do czegoś, co jest na PubMedzie :)

      > Czy nie optymalniej jest ograniczyć tylko typowo śmieciowe węgle (bułeczki, makarony, pieczywo, słodzone napoje, ...) plus warzywa plus mięso low fat? Może sekretem jest lc + lf?

      Pewnie, że jest to prostsze, ale nie u każdego działa.

      Wiadomo, że high-fat + high-(junk)carb = katastrofa trądzikowa.

      Manipulujemy wszystkimi makroskładnikami i kaloriami.

      > Może to idiotyczne, ale wydaje mi się całkiem logiczne żeby zwiększenie ilości tłuszczu w diecie = zwiększenie ilości tłuszczu na skórze.

      W ogóle nie idiotyczne, fajnie, że ktoś się nad tym zastanawia.

      Tłuszcz inaczej zachowuje się w towarzystwie węglowodanów po prostu.

      Czym innym metabolicznie jest śniadanie złożone z żółtek jaj i awokado, a czym innym to samo high-fat śniadanie z kanapkami i owocami.

      Początkowe pogorszenie skóry na diecie ketogenicznej wydaje się naturalne (większy przepływ kwasów tłuszczowych sebocyty odbierają jako sygnał).

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. > Mechanizmem sprawczym w patologii sebocytow jest stan zapalny, a ten moduluja weglowodany. Oczywiscie zle tluszcze rowniez zaostrzaja stan zapalny

      Chyba trzeba zejść molekularnie poziom niżej: cały patomechanizm startuje od stresu oksydacyjnego. Burza cytokinowa w mieszkach wydaje się wtórna.

      Można mieć potworny trądzik bez świecącej skóry, ale genaralnie zawsze chodzi o przeładowanie lipidami i związany z tym stres oksydacyjny.

      Trądzik to ludzka plaga i wynika między innymi z unikalnej kompozycji naszego sebum, ale więcej napiszę o tym przy okazji ewolucyjnego spojrzenia na PCOS.

      Usuń
    4. Patryku,

      Moja optyka wynika z własnych obserwacji, które również potwierdzają ludzkie doświadczenia jak i niektóre badania. Jasne, że stres oksydacyjny jest mega ważny i nie można pomijać tej kwestii w patologi trądziku, ale, kurcze, coś musi to wszystko aktywować, nic nie dzieje się bez przyczyny. Mamy miks genów, hormonów, mechanizmów obronnych organizmu - musi istnieć coś co uruchomi "reakcję łańcuchową". Uwierz, że w moim przypadku wszelkie interwencje zewnetrzne, suplementacyjne etc., bez bazy jaką jest zero carb w diecie, kończą się porażką - zresztą niedawno się o tym przekonałem, mimo iż dość długo dawałem sobie radę ze skórą na high-carb, to i tak nie był to ideał jak na keto.
      Wyrażę również swoją opinię na temat ksylitolów i innych cudactw. Jeżeli ktoś pragnie zerwać ze słodyczami to zastępowanie ich cukrolami jest strzałem w stopę. Raz: jest wpływ na insulinę. Dwa: brak długotrwałych badań, a nawet ludzkich doświadczeń w konsumowaniu tych związków. Bóg jeden wie co się z nami stanie po kilkuletnim zjadaniu cukroli. Trzy: aspekt psychlogiczny: to zrywamy ze słodkim czy nie?

      Przy okazji zapytam. Jak wiemy zaczyna robić się zimno. Niedawno byłem na długim marszu. Skóra mocno zmarzła. W sumie nic wielkiego się nie stało bo po powrocie do domu po ok 30 min jej stan wrócił do normy no prawie, bo wymaściło na policzku pryszcza. Nie pytam bez powodu, ponieważ obserwuję taką reakcję nie po raz pierwszy. Zaczynam się martwić bo zamierzam być zimą aktywny w "plenerze". Mógłbyś jakoś pomóc w tej kwesti? Sorry za przydługie pytanie :)

      Mateusz.

      Usuń
    5. Myślę, że aspekt psychologiczny... ale pozytywnie. Dużo łatwiej utrzymać się na LC i czasem wspomóc się słodyczem z ksylitolem (tu ostrożnie - efekt przeczyszczający w dużych ilościach :)) niż w chwili słabości podeprzeć się rogalikiem z czekoladą.

      Poza tym żyjemy w społeczeństwie, w którym mięso jest uznawane za obrzydliwe i niezdrowe, a quiche na tłustej śmietanie - nie.

      Sama czuję się jak totalny żywieniowy alien i często widzę pełne pogardy spojrzenia kiedy wyrzucam ryż z pracowniczej stołówki i zjadam tylko mięso + warzywa.

      I przynajmniej raz na tydzień słyszę "i nic ci się nie dzieje jak tak jesz ciągle to mięso? jak twoje wyniki badań"? kiedy naprawdę nie umiem skomponować dobowego menu ~70g węgli, który nie składałby się w większości z mięsa.

      Dodatkowo bardzo trudno powiedzieć "wiesz, jeśli to zjem, będę wyglądać jak muchomor", kiedy tak bardzo się starasz żeby nikt nie wiedział, że walczysz z acne. Ostatnio zdecydowałam że będę mówiła że jestem cukrzykiem na odczepne.

      Cukrole pozwalają na zejście z image'u ascety i dziwaka. Także nie bagatelizowałabym :)

      Usuń
    6. Mateuszu i anonimowa komentatorko,

      wielki dzięki za poruszenie wielu fajnych wątków!

      > Jasne, że stres oksydacyjny jest mega ważny i nie można pomijać tej kwestii w patologi trądziku, ale, kurcze, coś musi to wszystko aktywować, nic nie dzieje się bez przyczyny

      Jasne, rola cytokin prozapalnych w patogenezie acne jest niepodważalna.

      Pamiętajmy jednak, że trądzik to nie tylko zmiany zapalne. Są osoby, który skrupulatnie obserwowały swoją skórę i widziały ewolucję od zmian typowo zaskórnikowych do klasycznych zmian zapalnych. Zero zapalenia. Przez wiele miesięcy.

      Jasne, można polemizować, bo do tej pory nie mamy klarownego modelu acne, ale wiele znaków prowadzi do konkluzji: zapalenie jest wtórne.

      W takim od czego to wszystko się zaczyna?

      Od hormonalnej stymulacji sebocytów; obaj wiemy, jak mocnym narzędziem potrafi być keto/LC - właśnie poprzez zmniejszenie tonu androgenowo-insulinowego. Zmniejszenie tego tonu to z kolei zmiany w koktajlu sebum.

      I działa to dokładnie tak samo u osoby z acne tarda czy u noworodka z acne neonatorum.

      > Uwierz, że w moim przypadku wszelkie interwencje zewnetrzne, suplementacyjne etc., bez bazy jaką jest zero carb w diecie, kończą się porażką - zresztą niedawno się o tym przekonałem, mimo iż dość długo dawałem sobie radę ze skórą na high-carb, to i tak nie był to ideał jak na keto

      Wiem, Mateusz.

      Kiedy trądzik się przewleka, całe mikrośrodowisko mieszkowe ulega przestrojeniu w stronę zapalenia. Wtedy można wlewać w siebie antyoksydanty i widzieć niewielkie efekty.

      Keto to dużo bardziej kompleksowa broń: reguluje środowisko hormonalne. "Reguluje" to złe słowo, po prostu pozwala trzymać insulinę nisko, obniża poziom IGF-1, zmniejsza ekspresję receptora androgenowego, etc. Czysta plejotropia.

      Oboje wiemy, co dzieje się ze składem ciała na keto. It's all about hormones.

      Do tego keto jest całkiem niezłym narzędziem p/zapalnym.

      Ale nie jest to magic bullet.

      Usuń
    7. > Jeżeli ktoś pragnie zerwać ze słodyczami to zastępowanie ich cukrolami jest strzałem w stopę. Raz: jest wpływ na insulinę

      Wpływ na poziom insuliny? Myślę, że nie przesadzę pisząc, że jest niewielki.

      > Dwa: brak długotrwałych badań, a nawet ludzkich doświadczeń w konsumowaniu tych związków

      Jasne, powinniśmy unikać wszystkich neolitycznych wynalazków i ksenobiotyków, ale demonizowanie słodzików w kontekście plagi hiperglikemii/hiperinsulinemii poposiłkowej wydaje mi się przesadą.

      > Bóg jeden wie co się z nami stanie po kilkuletnim zjadaniu cukroli

      Akurat ksylitol wydaje się całkiem spoko nawet na długim dystansie.

      Żeby nie było, fanem nie jestem, ale daleko mi bycia anty-ksylitolowym księdzem Natankiem.

      > Skóra mocno zmarzła. W sumie nic wielkiego się nie stało bo po powrocie do domu po ok 30 min jej stan wrócił do normy no prawie, bo wymaściło na policzku pryszcza. Nie pytam bez powodu, ponieważ obserwuję taką reakcję nie po raz pierwszy. Zaczynam się martwić bo zamierzam być zimą aktywny w "plenerze". Mógłbyś jakoś pomóc w tej kwesti?

      Wow, lodowy Jack Kruse byłby zdziwiony, wg niego chłód powinien pomagać skórze trądzikowej (moja uwielbia zimę).

      Ciężko cokolwiek rekomendować, bo nie wiem, co tak naprawdę się dzieje. Powiedziałbym, że to przypadek, ale skoro zauważasz prawidłowość, to coś musi się dziać.

      Być może chodzi o intensywną grę naczyniową, która pozwala na to, by zmiana, która do tej pory była mała/uśpiona/subkliniczna, dostała "pompy".

      Poleciłbym coś w stylu Carvedigammy, ale to niestety lek z innej bajki w tym kontekście. Myślę, że warto na zimę pomyśleć o rutynie (ja stosuję nawet gram/dzień).

      Usuń
    8. --Wpływ na poziom insuliny? Myślę, że nie przesadzę pisząc, że jest niewielki.--

      Być może, ale jednak jest. Wolę unikać nawet małych
      skoków insuliny.

      --Jasne, powinniśmy unikać wszystkich neolitycznych wynalazków i ksenobiotyków, ale demonizowanie słodzików w kontekście plagi hiperglikemii/hiperinsulinemii poposiłkowej wydaje mi się przesadą. --

      Tak, często przesadzam, ale dzięki temu trzymam się z daleka od słodyczy. Wolę nie próbować niczego słodkiego, bo wiem jak to się skończy :)

      --Być może chodzi o intensywną grę naczyniową, która pozwala na to, by zmiana, która do tej pory była mała/uśpiona/subkliniczna, dostała "pompy".

      Poleciłbym coś w stylu Carvedigammy, ale to niestety lek z innej bajki w tym kontekście. Myślę, że warto na zimę pomyśleć o rutynie (ja stosuję nawet gram/dzień).--

      Dzięki Patryk. Już od dawna zastanawiałem się nad rutyną. Nigdy jednak nie miałem pomysłu kiedy i w jakich dawkach ją przyjmować. Reakcje naczyniowe to taka moja mała zmora. Nie są jakieś intensywne, ale gorąco, czy zimno właśnie, powodują buraka (gorąco słabszego) - niby normalne, ale po ustąpieniu zawsze coś się na skórze znajdzie, czy to mała krostka, czy większa zmiana zapalna.

      Mateusz.

      Usuń
  32. --Poza tym żyjemy w społeczeństwie, w którym mięso jest uznawane za obrzydliwe i niezdrowe, a quiche na tłustej śmietanie - nie.--

    Być może, ale to tylko główny nurt. Ludzie i tak w większości zajadają się mięsem.

    --Sama czuję się jak totalny żywieniowy alien i często widzę pełne pogardy spojrzenia kiedy wyrzucam ryż z pracowniczej stołówki i zjadam tylko mięso + warzywa. --

    Może warto zmienić podejście. Ja już dawno przestałem się przejmować tym co myślą inni i tłumaczę bez ogródek, że jak zacznę jeść to co jecie Wy to wysadzi mi skórę.

    --I przynajmniej raz na tydzień słyszę "i nic ci się nie dzieje jak tak jesz ciągle to mięso? jak twoje wyniki badań"? kiedy naprawdę nie umiem skomponować dobowego menu ~70g węgli, który nie składałby się w większości z mięsa. --

    Osobiście mięsa jem bardzo mało. Dwa może trzy razy w tygodniu. Dużo łatwiej jest operować tłuszczem. Żółtka, awokado, oliwki, masło, olej z palmy czerwonej, ryby --> przy odpowiednich dodatkach można komponować cuda.

    --Cukrole pozwalają na zejście z image'u ascety i dziwaka. Także nie bagatelizowałabym :)--

    Kwestia na pewno do głębokich przemyśleń, bo czy można pochopnie nazwyać dziwakiem, człowieka, który po prostu odżywia się inaczej.?

    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
  33. hej trafilam do Ciebie przypadkowo, ale zaintrygowales mnie piszac o glutationie bardzo prosze o wiecej info, pragne wiedziec :) pozdrawiam Nat.

    OdpowiedzUsuń
  34. Cześć:) czy ktoś tutaj może eksperymentuje z wpływem probiotyków na skórę? Niektóre badania dają dość obiecujące wyniki, może nie koniecznie bezpośrednio pod kątem trądziku, ale np. w kontekście zmniejszenia stanu zapalnego. Od 4 dni łykam Latopic w saszetkach, mam zamiar dodać jeszcze Dicoflor i Sanprobi, gdyby ktoś chciał się podzielić swoim doświadczeniem, byłabym wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Patryku - Jak widzisz dietę keto + izotek? czy w czasie izoteku można być na diecie keto? Wiadomo że na keto je się dużo tłuszczu (masło itp) które mają w sobie dużą dawkę witaminę A + tłuszcz ułatwia wchłanianie tej witaminy - czy w takim razie dieta ketogeniczna może okazać się szkodliwa w czasie kuracji izotekiem?

    Pozdrawiam
    Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  36. Cześć,

    To może być niezłe combo :-)
    Na pierwszym cyklu ketogenicznym też zastanawiałem się nad izotekiem, jednak pomysł upadł jak przyszły pierwsze konkretne efekty diety. Może warto poczekać jeżeli już odżywiasz się w ten sposób. Tłuszcze wcale tak dużo wit. A nie zawierją, chociaż faktem jest, że lepiej się wchłania w ich towarzystwie. Co do izoteku - pewnie wszystko zależy od wysokości dawki. Na pewno przy najwyższej dawce trzeba będzie ograniczać niektóre rzeczy np: wątroba wołowa czy wieprzowa.

    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
  37. Właśnie widzę że przy keto i izoteku cera sie pogarsza - mimo ze juz przyjąłem ponad 100mg/kg dawki skumulowanej cera dalej jest kiepska - syfy wychodzą mimo ze dawkę mam 60mg/ dobę przy wadze 80kg. Oczy tez pieka przy keto i takiej dawce .
    Pozdrawiam
    Lukasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Keto + izotek ??? Moim zdaniem to głupota tym bardziej, że keto obciąża dodatkowo wątrobę i nerki (już i tak mega obciążoną na izoteku)

      Sam byłem na diecie ketogenicznej faktycznie cera się poprawiła, ale wyjałowiłem strasznie organizm. Na dłuższą metę nie ma żadnych porządnych badań na temat pozostawania w ketozie przed długi okres czasu.

      - 11223344

      Usuń
    2. Cześć.

      Sorry, że się wtrącam.
      Oczywiście badań jako takich nie ma, ale obserwcaji i ludzkich doświadczeń jest mnóstwo. Ketoza nie jest jakimś unikalnym stanem, w który wchodzimy aby się leczyć. Skoro organizm potrafi czerpać energię z metabolizmu lipidów to chyba nie jest to coś nienormalnego?
      Dlaczego wyjałowiłeś organizm? Przecież dobrze ułożone keto jest bogate w mikroelementy i witaminy ( powiedziałym, że wręcz za bogate).
      Węglowodany nie obciążają wątroby? Czy ich nadmiar nie prowadzi przypadkiem do stłuszczenia wątroby? Czy węglowodany w nadmiarze napewno nie obciążają nerek? Skąd więc mnóstwo glukozy w moczu u węglowdanowych obżartuchów? A co z trzustką? Ile ww potrzebuje organizm i czy w ogóle ich potrzebuje? ( skoro wystarczy 5g cukrów aby wywalić glukozę dużo ponad normy to chyba samo przez sie mówi) Pytania do głębokich przemyśleń.

      Pogadaj z epileptykami, którzy stosują restrykcyjne keto latami, dzięki czemu żyją w dobrym zdrowiu.

      Mateusz.

      Usuń
  38. Kurcze, szkoda. Człowiek widzi dwa dobre narzędzia anty acne i myśli, że ich połączenie da super efekty, a jednak może być odwrotnie. Pozostaje jednak pytanie jak wygląda twoja dieta, rozkład bwt, rodzaj węglowodanów - o ile stosujesz, rodzaj tłuszczy, oraz ciągłość czy cykliczność odżywiania. Przyjmujesz jakieś dobre antyoksydanty?
    Kiedyś miałem okazję rozmawiać z człowiekiem, który stosował dietę ketogeniczną plus wspomagał się izotekiem w dawce 30mg/tydz. W rok osiągnął niesamowite efekty. Nigdy nie powiedziałbym, że miał trądzik.
    Może musisz pokombinować, porozmawiać z lekarzem o zmniejszeniu dawki lub modyfikacji diety, a nóż jakiś łagodny LC będzie lepszym systemem? Nikt nie da Ci jasnych odpowiedzi. Grunt to konsekwencja i żelazny spokój inaczej będziesz się miotał od pomysłu do pomysłu z mizernymi efektami (wiem, łatwo się pisze, ale to osiągalne :-) ). Osobiście dokończyłbym kurację bo niecałe 5 miesięcy ma prawo nie dać super efektów. Niektórzy na izoteku dostrzegają zmiany na plus dopiero po 8-9 miesiącach. Chyba, że twój lekarz przewidział 6 miesięcy - można się martwić.

    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
  39. Izotem biorę od kwietnia - chcemy dobic do 150mg/kg wiec jesCze troche. Rozkład btw jest mniej więcej taki - 120/200/30 - tłuszcze głównie nasycone z masla i śmietany 30%. Widzę ze po zrobieniu wątróbki cera sie pogorszyla plus siłownia - może fakt czas zmniejszyć dawkę do np. 40mg na dobe- lekarzowi mówiłem ze jestem na keto to nawet nie wiedział co to a jak mu wyjaśniłem to dziwnie spojrzal na mnie. Równie po goleniu jest najgorzej w miejscu gdzie jest granica zarostu na policzkach jest najgorzej - podejrzewam ze przez wrastajace włosy po goleniu tego miejsca (gole maszynka elek.) i nikt nie wiem jak temu zaradzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łukasz

      Wyrzuć śmietanę z jadłospisu. Nie żebym miał coś do śmietany, ale to nie jest pokarm dla trądzikowców:-)
      Wychodzi na to, że masz lekarza biznesmena ( dokończ kuracje i uciekaj gdzie indziej ).
      Golenie skóry trądzikowej to istna masakra. Ja rozwiązałem problem trymerem. Niestety nie kazdy na to pójdzie bo po prostu niektorzy ludzie nie lubia nosic nawet dwu dniowego zarostu. Twoje mieszki wlosowe ewidentnie nadal sa w zapaleniu - tak niestety dziala izotek. Pomysl o czyms przeciwzapalnym i lagodzacym. Patryk wspominal o toniku z lukrecji. Ja od siebie polece serum z lukrecja i olejowe serum antyoksydacyjne. Znajdziesz na stronie fitomedu.

      Mateusz.

      Usuń
    2. Używam trymera ale i tak problem występuje.
      Co do śmietany - raczej ciężko mi z niej zrezygnować będąc na keto - najszybsze i najłatwiejsze źródło tłuszczu, a mimo że jej nie używałem przez ponad tydzień nastąpił wysyp - podejrzewam że to przez wątróbkę
      Pozdrawiam
      Łukasz

      Usuń
    3. Ja bym tej wątróbki tak nie przeceniał :-) Fakt, białka ma sporo i trzeba ją spożywać z umiarem, ale podejrzewać o wysyp? (chyba, że pochłaniasz setkami gram, day by day)
      Lepszym źródłem energii będzie po prostu olej kokosowy, lub mleko kokosowe ( konsystencja śmietany ). Wysyp to nie jest coś co pojawia się z dnia na dzień - wcześniej, w mieszkach dochodzi do patologicznych zmian. Wszystko powoli dojrzewa, aż któregoś dnia wychodzi na wierzch. Niestety przy trądziku trzeba z nabiału zrezygnować ( masło może zostać ). W moim przypadku wystarczy łyżka bardzo tłustej śmietany i spokojnie mogę czekać na zaskórniki :-) (efekt bankowy, mógłbym obstawiać milionami ).
      Skoro i trymer zawodzi to spróbuj stosować na codzień bardzo delikatnych mikroeksofoliatorów np. effaclar k+.

      Spożywasz awokado, ryby, żółtka, oliwki, olej z palmy czerwonej? Dla mnie to są podstawowe składniki diety, stosowane dzień po dniu. Wszystko to świetnie wpływa na skład sebum.

      Mateusz.

      Usuń
    4. Powiem tak.
      Jak udało mi się wejść w ketozę wg pasków (mała lub średnia wg odczytu) chciałem zjeść coś innego więc zrobiłem sobie takie muffiny z wątróbki (zmielona wątróba + jajka+ masło) i dwa dni po swędząca zmiana - myślę że to jednak nie przypadek ;) bardziej od białka w wątróbce chodzi chyba o witaminę A w niej zawartą.
      Olej kokosowy jak i mleko kokosowego wywołuje u mnie odruch wymiotny, w ogóle mi to nie smakuje i nie podchodzi w żadnej postaci. Po oliwie z oliwek dostaję dziwnej wysypki, same oliwki mogę jeść ale tylko czarne

      Usuń
    5. Mnóstwo szalenie ciekawych wątków (np. Izotek + keto = ?), postaram się włączyć + odpowiedzieć na przynajmniej część zaległych pytań.

      Mateusz, bardzo, bardzo dziękuję za wlewanie energii w to miejsce, niczym ciał ketonowych w mózg na intensywnej terapii. Twoja wiedza, oparta i o PubMed, i o własne, bogate doświadczenia robi wrażenie. Nie uciekaj :)

      Usuń
    6. Jaki składnik w nabiale może odpowiadać za pogorszenie się stanu cery? Zakład że nie tłuszcz mleczny, więc pewnie albo kazeina, albo laktoza albo oba naraz. Pytanie czy śmietana która raczej ma mało tych składników może być takim zapalnikiem jak ser żółty czy pleśniowy np.

      Pozdrawiam
      Łukasz

      Usuń
    7. Patryk,
      Po prostu dziele się tym co wiem, a to co wiem weryfikuje moja skóra ;-) Na razie nigdzie się nie wybieram.

      Łukasz;
      Bardziej chyba chodzi o hormony anaboliczne zawarte w produktach mlecznych. Pewnie i w śmietanie nie ma tego za wiele, no ale jak to mówią: "kropla drąży skałę".

      Mateusz.

      Usuń
  40. Tez pytanie jakie to są dobre antyoksydanty ?

    Pozdrawiam
    Lukazz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zielona herbate olimpu plus miks flawonoidow cytrusowych. Mozna dorzucic wit C 1g/d

      Mateusz.

      Usuń
    2. Przy acne na pewno warto stosować fundamenty, czyli wspomniany gram witaminy C/d oraz witaminę E (optymalnie miks tokoferoli i tokotrienoli, ale sprawdzi się też 100-200 mg zwykłej aptecznej witaminy E, np. Hasco).

      NAC to nie magia, ale regularne trzymanie poziomu glutationu wysoko może przynieść wiele dobrego w szerszym kontekście prozdrowotnym/przeciwzapalnym.

      ------------------
      Ciekawostka: nigdy nie testowałem, ale dawno temu wiele dobrego słyszałem o miejscowym i ogólnym stosowaniu preparatów typu Citrosept [naringina].

      Usuń
    3. I tak ogólnie: flawonoidy, bez względu na pochodzenie, powinny dobrze wpływać na skórę trądzikową: raz, że działają przeciwzapalnie, dwa - via AMPK - hamują lipogenezę i przeładowanie lipidami prozapalnymi.

      Usuń
  41. Patryku, dobrze Cię z powrotem czytać :)

    Korzystając z ponownej dyskusji w komentarzach proszę Cię abyś podpowiedział mi i może innym czytelnikom jak zabrać się za suplementację witaminą D3 i witaminą K2. Czuję, że ogólne samopoczucie coraz gorsze przy mało sprzyjąjącej pogodzie, przy czym chcę także trochę się ochronić przed infekcjami.
    Byłbyś w stanie napisać po jakie witaminy warto sięgnąć (producenci i forma)? Dodam, że w trakcie najbardziej nasłonecznionych miesięcy unikam słońca i stosuję filtry.
    Podrzucę może linki do produktów na które się przyczaiłam, ale chętnie przeczytałabym co o nich sądzisz:
    http://www.ceneo.pl/35285001#crid=23665&pid=8128 (przy tej zalecanej dawce jednej kropli zastanawia mnie czy można zwiększyć dawkę do 4-5 kropli i jaką witaminę K2 wybrać)
    http://www.ceneo.pl/39363158#crid=23665&pid=8128
    Lub jeszcze takie combo: http://www.ceneo.pl/40865599

    Pozdrawiam, D.

    OdpowiedzUsuń
  42. Patryku, zadałem już to pytanie na pewnym portalu medycznym, ale otrzymałem dwie sprzeczne odpowiedzi. Proszę o Twoją opinię:

    aczynam kurację retinoidem- Locacid krem 1 raz w tyg., w pozostałe dni krem z małą zawartością kwasu laktobionowego i hialuronowego/ lub coś bardziej lagodzącego. Myślę by włączyć suplementację wspomagającą.

    Preparat ma taki sklad: Cynk (glukonian cynku), witamina C (kwas L-askorbinowy), selen (drożdże wzbogacone w selen SelenoPrecise), celuloza mikrokrystaliczna, witamina E (octan DL-alfa-tokeferolu; bursztynian DL-alfa-tokeferolu), witamina A (octan retinylu), hydroksypropylometyloceluloza, dwutlenek krzemu, talk, witamina B6 (chlorowodorek pirydoksyny, zeina), sole magnezowe kwasów tłuszczowych, tlenki żelaza, dwutlenek tytanu.

    Czy witamina A zawarta w tym preparacie będzie jakoś "kolidowała" z retinoidem zewnętrznym? Czy suplement diety nie ma wpływu na działanie kremu? Lub odwrotnie

    Dziękuję!:))))

    OdpowiedzUsuń
  43. Patryku czy moje hormony są ok? 21.10 robiłam prolaktynę wynik 81,10 ng/ml (norma 5,18-26,53), zaś 29.10 w 2 dniu cyklu prolaktyna 16,43 ng/ml, FSH 4,00, LH 2,76, Estradiol 28,0. Moja glukoza rano na czczo to 5,36.

    Zuza

    OdpowiedzUsuń
  44. Dzień dobry Patryk. Jestem tu nowa ale skoro już tu jestem to wiadomo co mnie sprowadza. Trądzik pojawił się po 30 roku życia i właśnie przeniósł się z lini żuchwy na policzki! Tak źle jeszcze nie było więc szykuje się do wizyty u dermatologa ale dzięki Tobie juz wiem, że w momencie gdy nie zleci mi badań to nie lekarz i lepiej takiego omijać z daleka. Chciałabym trafić na kogoś takiego jak Ty ale obawiam się ze w moim mieście nie jest to możliwe. Wspaniale ze jesteś. Na pewno będę tu zaglądać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Magda,

      Niestety, wielu lekarzy nie widzi świata poza antybiotykami i Izotekiem w trądziku. Nawet jeśli coś tam wiedzą o hormonach, to często kończy się na banałach w stylu "ciężko coś zrobić z hormonami", "lepiej się w to nie bawić", etc.

      Prawda jest taka, że praktycznie każda interwencja w acne tarda jest skuteczna w momencie stosowania: nieważne, czy jest to doksycyklina, miejscowa erytromycyna, Izotek, hydroksykwasy, antyandrogeny, nadtlenek benzoilu, Effaclary, etc.

      Odstawiamy - problem wraca.

      Szczególnie bolesne są nawroty po leczeniu izotretinoiną - związane to jest z ogromnymi nadziejami pacjentów na nowe życie bez acne.

      Odnośnie hormonów: to prawda - są kobiety, których profile hormonalne są jak najbardziej ok, a mimo tego zmagają się z okropnym trądzikiem, ale nie jest to argument przeciwko badaniom.

      Jedynie badania hormonalne racjonalizują sytuację: jeśli androgenów jest za dużo, ciężko naturalnie sobie z tym poradzić.

      Jeśli profil hormonalny jest w porządku (androgeny w normie lub minimalnie ponad), to warto opracować swój własny plan cierpliwej walki (zmiany w odżywianiu, intensywna regulacja miejscowa, suplementy, roślinne antyandrogeny).

      Wiem, to banały powtarzane regularnie, ale jednego dobrego sposobu po prostu nie ma.

      Głowa do góry i gdyby coś, pisz.

      Usuń
  45. Hej, Patryku chciałabym Cię zapytać o suplementację witaminy D3. W jakiej dawce dobowej polecasz tak aby nie przedawkować tej witaminy?
    Myślisz, że 2.000 tys. jednostek będzie wystarczało? Czy mniej, czy więcej? Chciałam zakupić z tej firmy http://www.i-apteka.pl/product-pol-53430-D-Vitum-forte-2000-j-m-K2-x-36-kapsulek.html

    OdpowiedzUsuń
  46. Chciałabym podzielić się moimi dzisiejszymi doświadczeniami ze służbą zdrowia. Byłam u lekarza rodzinnego po Diane35, którą wcześniej przepisał mi dermatolog, prywatnie. Recepta się skończyła, pomyślałam, że oszczędzę 150zł i pójdę po świstek na NFZ. W końcu trądzik i łysienie to choroba przewlekła, a na takie internista powinien odnawiać recepty. Tak mówi prawo (?).

    Pani powiedziała, że nie wypisuje recept na antykoncepcję hormonalną, bo kieruje się... KLAUZULĄ SUMIENIA. Światopogląd jej zabrania. Nie zdążyłam nawet powiedzieć na co docelowo biorę Diane, z resztą nie było sensu toczyć dyskusji...

    Poprosiłam w takim razie o Spironol (również byłam nim leczona przez dermatologa), który nie ma skutków ubocznych w postaci antykoncepcji, więc sumienie Jaśnie Pani pozostanie czyste... Również odmowa, bo skoro dermatolog wypisał, to niech wypisze drugi raz, bo pani się nie będzie zajmowała późniejszymi skutkami ubocznymi (?) mojego przyjmowania leku.

    Nawet nie poprosiłam o skierowanie (dziękuję, Arłukowicz) do dermatologa, bo tak bardzo poczułam się jak śmieć, który przyszedł błagać o litość u Pani (poprosić o receptę na wizycie, za którą jej zapłacono z moich składek) że nie miałam ochoty na cokolwiek.

    Ponadto zastanawia mnie jak klauzula sumienia może usprawiedliwiać nie wypisywanie recept na antykoncepcję? Nie prosiłam o Ellę One. Co zagraża sumieniu tej pani? Dlaczego kasjer w supermarkecie nie ma prawa nie skasować mi pudełka prezerwatyw, powołując się na klauzulę sumienia?

    Argument o szkodliwości Spironolu również mnie nie przekonuje, dla mnie bardziej szkodliwa jest utrata włosów, ale to już jej sumienia nie rusza.

    Każdy lek ma skutki uboczne. Mam dosyć traktowania ludzi z trądzikiem i łysieniem gorzej, niż chorych np. na tarczycę. Nikt nie mówi chorym "proszę zakładać golfy, to nie będzie widać pogrubionej szyji i malować linię wodną, to zamaskuje się wyłupiaste oczy".
    A ja już raz usłyszałam "proszę sobie kupić korektor punktowy", albo "ja u pani nie widzę jakiegoś strasznego trądziku" - co chyba oznacza że jest skutecznie leczony?
    Czy trzeba przyjść do lekarza z twarzą w ogniu i półłysą głową, żeby przejął się naszym losem? Kiedy wreszcie przestanie to być traktowane jako defekt urody? To choroba jak każda inna.

    Pozdrawiam wszystkich i życzę, żeby nigdy nie natknęli się na tą... "lekarkę". Myślę że na wizytach prywatnych klauzula sumienia jej nie obowiązuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten komentarz.

      Naprawdę ciężko się czyta o takich przeżyciach.

      Klauzula sumienia to w ogóle temat na oddzielną rozmowę. Z tego, co obserwuję, mogę napisać, że za jakiś czas coś takiego umrze śmiercią naturalną (laicyzacja nowych pokoleń lekarzy jest oczywista).

      Odnośnie medycznej recepcji acne czy łysienia: nie znajduję uzasadnienia dla takiego podejścia do chorych. Podwyższony o 15 mg/dl cholesterolu całkowitego i wszyscy się budzą, a kiedy przychodzi kobieta wymęczona dzieją się takie cuda.

      Trzymam mocno kciuki.

      W

      Usuń
    2. Wiesz, myślę że to chyba trzeba przeżyć, żeby naprawdę zrozumieć. Miałam umówić się z chłopakiem w tym tygodniu, ale się nie umówię - kolejny raz przez swoją twarz i włosy na swetrze.

      Nie wyglądam jakoś tragicznie, ale wszyscy wiemy jak to jest mieć przewlekły acne. Osoba z czystą skórą nie przejmie się jednym wypryskiem. A my tak, bo wiemy że to jest już kolejny w tym miesiącu i że będą następne.

      I że każdy, kto patrzy się na naszą twarz widzi tylko nasz trądzik. I to zastanawianie "czy on/ona już wie?" "czy ktoś coś zauważył?".

      Osobiście marzy mi się stowarzyszenie osób chorych, tak jak chorzy na wrzodziejące zapalenie jelita (skądinąd jeszcze bardziej wstydliwą chorobę) mają "J-elita". Wsparcie i wspólna walka z lekarzami obojętnymi na ten "defekt urody", który można leczyć i który rozwala nam życia.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  47. Patryku czy rak tarczycy może mieć wpływ na trądzik (coś w stylu dermatozy okołoustnej) - hormony tarczycy w normie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie - ciężko byłoby to wytłumaczyć na płaszczyźnie hormonalnej.

      Usuń
  48. Patryk ciekawy artykuł się ostatnio pojawił o wpływie stresu na choroby skóry (łuszczyce, trądzik itd.) - Stress-related skin disorders (10.1007/s11154-016-9367-y)

    numer DOI wystarczy wpisac na stronie: sci-hub.cc , aby uzyskac dostep do pelnej wersji artykulu.

    Co o tych przypuszczeniach myslisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,

      Wątki psychodermatologiczne ślędzę od dawna i z własnego doświadczenia wiem, jak źle WSZYSTKIE chroniczne procesy zapalne reagują na stresory (wszystkie - mechaniczne, mentalne, etc.).

      Tak, jak już kiedyś wspomniałem - widzę to tak, że stres zaostrza zjawiska zapalne, które już wcześniej zdążyły się rozwinąć.

      Często pojawiają się problemy semantyczne/językowe powiązane z biologią procesów zapalnych i stresu, np. jeśli po stresującym okresie nastąpi wysiew zmian zapalnych w rosacea czy łuszczycy, to rolą stresu było "podgrzanie" procesu zapalnego, który i tak się tlił w głębi tkanki.

      Nazywamy to zapaleniem neurogennym i generalnie średnio sobie z tym radzimy. Jeśli zmagamy się z jakimś problemem zapalnym, jak ognia musimy unikać silnego stresu. Wiem, to banalne, ale to chyba podstawowa metoda walki z wtórnym zapaleniem neurogennym.

      Usuń
  49. Patryku, nawet nie wiesz, z jaką niecierpliwością czekam na twoje wpisy. Każdy chłonęłam jak najciekawszą książkę, a już dyskusje pod nimi to wisienka na torcie. Kiedy zaś w tytule planowanej notatki pojawiła się "łuszczyca" to wchodzę tu codziennie, licząc na jakiś znak życia bloga. Moja mama choruje na łuszczycę, ale to tylko jedna z jej nieskończonej listy chorób autoimmunologicznych. W gruncie rzeczy jest jednym wielkim stanem zapalnym, wiec tematyka bloga jest mi bardzo bliska. Można by przypuszczać, że mama powinna być niezwykle ciekawym przypadkiem dla szeroko pojętej medycyny, ale w smutnej rzeczywistości jest tylko odsyłana od jednego specjalisty do drugiego, a każdy przepisuje plik recept i umywa ręce. Leków przyjmuje już dwie garście, a ja tylko się martwię, który organ jej tym razem rozsadzą. Raz przeszłam się z nią do takiego "Wszechwiedzącego Eskulapa", który nawet nie chciał w całości słyszeć jej historii chorobowej, uparcie próbował przepisać jej leki, między którymi dochodziło do niebezpiecznych interakcji (po tylu latach nachapałyśmy już trochę doświadczenia w temacie), a gdy wspomniałam o teorii "piggy back", to mnie równo obśmiał. Jeśli kiedyś będziesz przyjmował na konsultacje, to przyjedziemy i z drugiego końca Polski.
    P.S.: Skorzystam jeszcze z okazji i podziękuję ci za Gattacę. Aż wstyd, że wcześniej nie trafiłam na ten film, tym bardziej, że swego czasu książki o zbliżonej problematyce pochłaniam tonami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz i poruszenie tak wielu ciekawych wątków.

      Szkoda, że blog hibernuje, bo ja zawsze więcej się uczyłem, niż sam tu dawałem. Ciągle sobie obiecuję, że usiądę do komputera w wolnym czasie, ale kiedy tylko ten egzotyczny wolny czas się pojawia, zwyczajnie śpię (albo pływam).

      Bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy. To prawda, współczesna medycyna, mimo technologicznego postępu, bardzo często zawodzi na płaszczyźnie humanistycznej. Lekarze coraz częściej przypominają hermetyczną, zblazowaną kastę androidów (z wielu powodów - systemowych, edukacyjnych). Dehumanizacja i zupełne odpuszczenie dbania o komfort psychiczny pacjentów wyniszczonych (psychosomatycznie, z naciskiem na "psyche") przewlekłymi schorzeniami - mała katastrofa antropologiczna nowoczesnej medycyny.

      Jeśli chodzi o łuszczycę, staram się pilnie śledzić 2 wątki:

      1. miejscowo stosowanego dobesylanu: nie od dziś wiadomo, jak ważnym mediatorem rozwoju zmian zapalnych w łuszczycy jest VEGF - czynnik wzrostu śródbłonka naczyń. Myślę, że jest ogromna nadzieja na to, że wyhamowanie sygnalizcji związanej z VEGF w olbrzymim stopniu wyciszy łuszczycowo przestrojoną skórę.

      Tym bardziej, że ta substancja jest dostępna właściwie od ręki, nie jest to żadna tajna molekuła chroniona w laboratoriach firm farmaceutycznych [$$$];

      2. metforminy: tu nadzieje są równie duże, ale o tym napiszę więcej niebawem. Ponownie - substancja kojarzona przede wszystkim z leczeniem cukrzycy typu 2, tania, dostępna wszędzie.

      Od dawna wyczuwałem, że metformina wyjdzie z gabinetów i oddziałów internistycznych/diabetologicznych i pójdzie w stronę dermatologii (i nie tylko).

      Pozdrawiam ciepło i gdyby coś, pisz śmiało.

      Usuń
  50. Hej, Patryku tu Magda, pisałam do Ciebie maila ale chyba gdzieś może przepadł ;)
    Chciałabym się podzielić swoimi obecnymi wynikami:

    TSH 1,9 uIU/ml (O,3-4,9)
    FT4 O,93 ng/dl (O,7O-1,48)

    anty-TPO O,59 IU/ml (O,OO-5,61)
    anty-TG 1,70 IU/ml (O,OO-4,11)

    Obecnie mam odstawiony letrox z powodu wysokiego ciśnienia, ale co mam robić dalej? :) Zażywać czy poczekać aż tsh znów podrośnie? Jeśli ktoś jest w podobnej sytuacji czy wie jak postąpić to proszę o poradę, będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Magda,

      Przy takich wynikach badań + wysokim ciśnieniu trzymałbym się zaleceń lekarza - Letrox odstawiamy na półkę, stosujemy selen, cynk, witaminę D.

      Oczywiście jeśli pierwotna diagnoza to klasyczne Hashimoto, po jakimś czasie trzeba wykonać panel badań, żeby wiedzieć, co się dzieje.

      Usuń
    2. A ja się cały czas zastanawiam skąd u mnie tak wysokie ciśnienia. Niby jest jedna teza jakiś guzek, bo miałam robione takie badanie dobowa zbiórka moczu na obecność metoksykatecholamin i jeśli chodzi o trzeci wynik 3 metoksytyramina 1047,6 ug/24 h góryny zakres 220,0. Nadal mam wysokie ciśnienia np. 160/120 wczoraj 180/124. Tak sobie myślę, że jeśli to nie ten guzek to w takim razie mam nadciśnienie? Nie wiem jak to będzie gdy znów będę musiała zażywać letrox, bo nie za dobrze się przy nim czułam. Dzięki za komentarz.

      Magda

      Usuń
    3. Magdo, nie jestem lekarzem, ale byłam diagnozowana w kierunku guza chromochłonnego, więc się wypowiem: ten guzek o którym wspominasz został znaleziony w usg nadnerczy czy to tylko podejrzenie ale badania nie było? Bo wspominasz o badaniu metoksykatecholamin w moczu. Myślę, że przy takich wartościach ciśnienia i nieprawidłowym wyniku powinnaś się udać do dobrego kardiologa/hipertensjologa. Badanie metoksykatecholamin można również wykonać z krwi (jest ono ponoć najdokładniejsze), ale nie wszystkie szpitale je wykonują.

      Usuń
    4. Patryku, a jeśli chodzi o ten selen to mam zażywać ten który mi poleciłeś z olimpu w dawce 110 mcg ? :-)

      Magda

      Usuń
  51. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  52. Witaj Patryku,

    Chciałbyś może umówić się na kawę? przy okazji możemy porozmawiać o moim trądziku acne tarda :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paulina
    paulinaa90@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem odważna propozycja ;), dzięki za propozycję, ale myślę, że to bardzo trudne do zrealizowania z wielu przyczyn ;)

      Pozdrawiam

      Usuń
  53. Dzień dobry Patryku.

    Spełnił się czarny scenariusz dotyczący mojej wizyty u dermatologa.
    Praktycznie żadnego wywiadu (oprócz czasu trwania trądziku)
    Diagnoza zza biurka i stwierdzenie,,ja mam po dziesięć dziennie takich pacjentek , przepisuje im izotek bo to jedyna skuteczny lek ale ze pani się stara o dziecko to odpada).Zasugerowałam badania ale usłyszałam że skoro badalam hormony pod kątem zajścia w ciążę i było ok to nie ma sensu.
    Wyszłam z receptą na Tetralysal 300 (który może pomoże może nie) więc ją wyrzuciłam.

    Pomyślałam że poradzę sobie sama w oparciu o wiedzę kogoś mądrzejszy czyli Ciebie ! W końcu nie mam łojotoku tylko same zmiany zapalne (raz więcej raz mniej)a w styczniu znajdę lekarza który mi zleci badania.

    W taki sposób przestudiowalam cały Twój blog łącznie z komentarzami!

    Mój plan działania jest taki :
    Suplementacja vit D, B3, B5, C lewoskrętną do tego cynk,miedź,magnez (pomijając że nie wiem w jakich dawkach 😕)
    Inofolic lub inofem 2g dziennie
    Do picia mięta i wierzbownica
    Zewnętrznie żel glamid lub Hascoderm, Acne derm bo póki co jest Effaclar duo i serum z kwasem glikolowym 7% kwasem hialuronowym i tokoferolem.
    Do tego dieta o zmniejszonej zawartośći węglowodanów i trochę ruchu.
    Nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić póki i jeśli masz jakiekolwiek uwagi lub wskazówki do tego co opisałam to będą dla mnie na wagę złota!!!
    Pozdrawiam Cie serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się wtrącę :-)

      Fajnie kombinujesz. Proponuje następująco:
      wit C 1g/d
      wit D min 4000 jm
      B3/B5 - skoro piszesz, że nie masz łojotoku, zacząłbym od najniższych "działających" dawek.
      cynk - 15 mg wystarczy - do tego miedź ( w kontekście diety dorzuć pestki dyni )
      Magnez - nie mniej niż 0,5 g /d
      Do mięty i wierzbownicy dorzuć pokrzywę.
      Hasco/Acne - spoko, ale trzeba uważać bo można się nieźle podrażnić.
      Effaclar - mówiąc szczerze nic specjalnego - jedyny plus to mocne działanie na pojedyncze zmiany zapalne - nie stosuj na całą twarz bo się rozczarujesz.
      Zainteresuj się Lukrecją ( zewnętrznie ) - magiczne ziółko chociaż wielu magii w niej nie widzi ;-)
      Ważne! Przy diecie unikaj, jak ognia, miksów: ww+tłuszcz nasycony --> zrobisz krzywdę sobie i swojej buźce :-)

      Mateusz.

      Usuń
    2. Mateuszu.
      Jest mi niezmiernie miło że zechciales poświęcić chwilę by odpisać mi na komentarz. Bardzo dziękuję za rady. Szczerze mówiąc nie wiem czy to możliwe ale od ok 3 tyg po wdrożeniu moich działań jest dużo lepiej! Czy to możliwe by to tak szybko działało?! Czy to moja podświadomość i wola walki to sprawiły 😁😄
      w każdym razie nie zaprzestane mych działań. Jedynie je udoskonale gdy uda mi się poszerzyć wiedzę lub w oparciu o obserwacje mojej skóry i ciała. Opracuje swoj własny program walki z Acne! A jeśli podziala to go opiszę by móc dać innym nadzieję .
      Pozdrawiam Cie

      Usuń
    3. Cześć Magdaleno:

      //Szczerze mówiąc nie wiem czy to możliwe ale od ok 3 tyg po wdrożeniu moich działań jest dużo lepiej! Czy to możliwe by to tak szybko działało?! //

      Tak, to jest możliwe. W wielu przypadkach tak właśnie się dzieje, kiedy radykalnie zmienimy styl życia i odżywiania. Wszystko też zależy od stanu wyjściowego skóry. Pisałaś, że w Twoim wypadku są to po prostu pryszcze, bez łojotoku, więc nie dziwi mnie szybka poprawa :-) Mniej tylko na uwadze, że choroba przewlekła lubi powracać, nawet jak robimy wszystko by ją kontrolować. W każdym razie, jeżeli będziesz kontynuowała wybraną strategię, nawroty będą zdażały się coraz rzadziej :) U mnie jest to bardziej skomplikowana sprawa bo nie dość, że acne comedonica ( na razie śpi snem zimowym :-) ) to jeszcze szalejące naczynia, a czasami i mallasezia zrobi sobie ucztę :-) Także jakbyś kiedyś myślała, że masz najgorzej to zapewniam, że nie masz :-)

      Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt.
      Mateusz.

      Usuń
    4. Wiesz zastanawiam się jeszcze nad pewną kwestią. Ponieważ nie spotkałam jeszcze niczego zewnętrznego(maść, krem) co naprawdę przyspieszyło by gojenie tych zmian. Nawet próbowałam już smarować na noc i przyklejac plaster, by coś miało czas zadziałać.
      Słyszałeś może o czymś skutecznym w tej kwestii?

      Usuń
    5. Swojego czasu stosowałem lotion acnicare plus tribiotyk - ważne aby zmianę potraktować ok 6 razy dziennie. Na noc w zmianę wmasowywałem serum antyoksydacyjne, a na koniec kładłem pastę cynkową.
      Stan zapalny ustępował po ok 3 dniach. Nic szybszego jednak nie znam :) Ważna jest profilaktyka przeciwzapalna ---> chociażby wspomniana już lukrecja.

      Mateusz

      Usuń
    6. Bardzo Ci dziękuję!
      Życzę Ci Spokojnych Wesołych Świąt a nam obojgu pięknych twarzy ale jeszcze piękniejszych serc 😉😊

      Usuń
  54. Witam.
    Patryk może mógłbyś napisać jak to jest z wit C. Czy informacja o lewoskrėtności to chwyt marketingowy? I czy liposomalna faktycznie tak super wchłania się? Dzięki i pozdrawiam
    Małgosia C

    OdpowiedzUsuń
  55. Cześć wszystkim, chciałabym abyś Patryku zinterpretował moje wyniki badań :)
    Ostatnio jakoś słabo się czuję i zrobiłam sobie Lipidogram i wyniki mam takie:
    cholesterol całkowity 4,5 mmol/l (norma 3-5)
    cholesterol LDL 2,24 mmol/l
    cholesterol HDL 1,9 mmol/l >= 1,2
    trójglicerydy 0,8 mmol/l =< 1,7
    procent HDL 42 %

    Potas 4,0 mmol/l
    Sód 139 mmol/l

    Jeśli ktoś się na tym zna to bardzo prosiłabym o komentarz. Nie wiem dlaczego ale wydaje mi się, że mam za mało trójglicerydów, chyba, że się nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Patryku, kiedy wg Ciebie (jaki czas po skończeniu terapii) można wykonywać zabiegi redukujące blizny i przebarwienia po leczeniu izotretynoiną? Mam na myśli zabiegi u dermatologa, nie u kosmetyczki

    OdpowiedzUsuń
  57. Hej, chciałabym aby ktoś mi odpowiedział jak najdłużej można stosować selen? Jeśli przykładowo stosowałam go przez 4 miesiące potem 3 miesięczna przerwa to teraz ponownie mogę go zażywać?

    OdpowiedzUsuń
  58. Cześć nie piszesz za często, kojarzę Cię głównie z bloga Ziemoliny :)
    Gdzieś natknęłam się, że studiowałeś we Wrocławiu (mogę się mylić). Jeśli tak to może znasz tu środowisko lekarskie? Szukam dobrego endokrynologa/ginekologa/dermatologa. Trądzik i łojotok mam, ale to mimo wszystko mój poboczny problem (obecnie moja skóra jest dla mnie całkiem do akceptacji).
    Jestem totalnie zaburzona hormonalnie. 2 razy miałam robiony szeroki panel badań... ale mam wrażenie, że za każdym razem był to zły moment cyklu. 1 raz to był 10-14 dzień (a cykl trwał minimum 60 dni, ale pewnie dłużej). Drugi raz był na oddziale endokrynologii, trafiłam tam bez patrzenia na cykl, więc i badania są od niego oderwane (i kompletnie mi nie zapadło w pamięć jak to była faza).
    Tarczyca - TSH w wysokiej normie, reszta (fT4, fT3, przeciwciała zawsze w normie), w USG w Power Dopplerze wzmożone unaczynienie. 2 razy w życiu byłam na niskiej dawce euthyroxu, 2 razy sama go odstawiałam, gdy pojawiały się u mnie problemy ze snem.
    Z hormonów płciowych w pierwszym badaniu miałam podniesione androgeny, w drugim chyba w normie.
    Prolaktyna - lekko podniesiona, po próbie z metoklopramidem, znaczny wzrost. Przez pół roku brałam bromergon/parlodel. I nawet miałam regularną miesiączkę... MRI nie miałam, choć skierowanie dostałam (mam żelastwo w kręgosłupie, nie mam dobrych papierów na to, że ew MRI byłoby bezpieczne, więc się nie zdecydowałam).
    Na pewno miałam badany kortyzol rano, wieczorem, w moczu i wszystko było ok.
    Krzywa cukrowo-insulinowa. 6 godzinna, przerwana po 5 z powodu reaktywnej hipoglikemii (52mg/dl). Z tego co pamiętam miałam bardzo duży wzrost glukozy, z ogromnym wyrzutem insuliny. Wyników dokładnie nie pamiętam. Nie była to jeszcze insulinooporność, ale wyniki już były podniesione (stan przedcukrzycowy?). Dostałam metforminę.
    Innych badań nie pamiętam, ale na pewno miałam zrobione wszystkie hormony, tylko jeden raz bez odniesienia do fazy cyklu :(
    Widać problemów dużo, a obecnie mam zero kontroli nad tym wszystkim. Kolejne kontrole u endokrynologa były takie... nic nie wnoszące poza wyskakiwaniem ze 150zł. Przez długi czas brałam dalej leki. Odstawiłam jak doszło mi leczenie itrakonazolem.

    Tak więc najbardziej zależy mi na lekarzu, który by to wszystko ogarnął. Może ktoś inny zna dobrego endokrynologa z Wrocławia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani dr Anna Brona, na pewno Cię nie oleje i cierpliwie wysłucha :)

      Usuń
  59. czekamy!! :)
    coś o metforminie może wiecej?

    OdpowiedzUsuń
  60. Cześć, Patryku! :)
    Wiem, że nie odpowiadasz aktualnie na komentarze, ale może kiedyś odniesiesz się np. w poście - bo temat, który poruszę pewnie zajmuje wiele kobiet.
    Co prawda, siedzę na blogu raczej cicho, ale przyznaję bez bicia, że przeglądałam swego czasu wiele postów Ziemoliny w poszukiwaniu Twoich komentarzy - sporo wnosiły do całokształtu (nota bene - samą Ziemolinę i jej wiedzę także bardzo cenię - w końcu właśnie od tego się zaczęło :)).



    Zacznę od tego, że mam stwierdzone PCOS (na podstawie wyników poziomu hormonów oraz USG) - oczywiście z bonusem w postaci trądziku. Od paru miesięcy łykam izotretinoinę - zbliżam się powoli do minimalnej dawki 120mg/kg, ale łączna dawka będzie nieco wyższa*.
    W trakcie brania izo przez prawie cały brałam i biorę nadal OC-35. Odstawiłam na 1,5 miesiąca - ale efektem (mimo picia mięty zielonej w ilości 20g/d) było to, że izo przestało sobie radzić i coś złego zaczęło się dziać ze skórą (oczywiście nie było tragedii, ale jednak), więc pokornie wróciłam do tabletek anty. Teraz OC-35 pewnie zostaną zmienione na Vibin mini.

    I do sedna - nie chcę jednak wisieć na tabletkach antykoncepcyjnych przez x lat - wiedząc, że jak odstawię, to cała kuracja Izo może pójść na marne - a przecież prędzej, czy później zaczniemy z moim mężczyzną planować potomstwo (mam 23 lata) - i co wtedy?
    No właśnie...
    Byłabym mega wdzięczna, gdybyś kiedyś - w komentarzu lub poście - wyjaśnił od strony medycznej skąd się biorą wysypy (i inne atrakcje) po odstawieniu tabsów, jak temu zaradzić - zwłaszcza w przypadku PCOS. Czy w momencie planowania dziecka/dzieci (bo kto wie :)), czy gdybym teraz chciała odstawić - zmiana tabsów anty na metforminę zapobiegałaby jakkolwiek nawrotowi trądziku? Nie wiem jak się uchronić przed tym paskudnym nawrotem... I czy nie lepiej byłoby już teraz odstawić na rzecz innej drogi leczenia. Nie muszę chyba mówić, że okropnie boję się konsekwencji.

    ...tak szczerze, to żałuję, że w ogóle zaczęłam tę przygodę z tabletkami antykoncepcyjnymi - mam wrażenie, że teraz nie ma już odwrotu :( I nie wiem jak ugryźć temat... Domyślam się z resztą, że wiele kobiet ma podobny problem.
    Mało tego, osobiście od strony diety nie mogę zrobić zbyt wiele - zmagałam się przez wiele lat z zaburzeniami odżywiania, w tym z bulimią, więc jakiekolwiek skupianie się na diecie źle się kończy. :/ Pozostają drobne i powolne modyfikacje...



    Dodam, że wg. jednego ginekologa i endokrynolog problemów z insuliną nie mam, natomiast wg. drugiej ginekolog - jakiś tam problem jest.

    Wyniki - krzywa insulinowa:
    na czczo – 4,1 uIU/ml (norma 2,6-24,9)
    po 1h – 18,6 uIU/ml
    po 2h – 17,4 uIU/ml

    Domyślam się, że po tych 2h poziom insuliny powinien bardziej spaść, ale domyślam się też, że do pełnego obrazu sytuacji powinnam była wykonać jeszcze pomiar po 3h?

    Pozdrawiam,
    R.



    (No i jednak się nie streściłam - a miałam taki zamiar :) - ale nie dało sie tego ująć w dwóch zdaniach, niestety.)

    *Swoją drogą - cały czas na policzkach, zwłaszcza podczas stosowania delikatnego oczyszczania, pojawiają się zmiany wyglądające jak rogowacenie okołomieszkowe - może któryś z czytelników miał podobny problem? W trakcie brania IZO sytuacja raczej się nieco nasila niż łagodnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  61. Hej, R.

    Jeśli chodzi o reakcje skóry, to już w sumie nic mnie nie zdziwi, ale prawda jest taka, że ciężko racjonalnie (mimo stale rosnącej wiedzy na temat dziwacznej biologii ludzkich gruczołów łojowych) wytłumaczyć, co dało sebocytom sygnał w sytuacji, kiedy w środowisku jest izotretinoina.

    Czysto teoretycznie: izo powinna maskować ten tzw. wysyp po odstawieniu OC.

    > skąd się biorą wysypy (i inne atrakcje) po odstawieniu tabsów

    Niestety, sporo wiemy o dziwnym życiu sebocytów, ale zjawisko wysypu/nawrotu acne po odstawieniu OC nie zostało wyjaśnione. Z prostej przyczyny - nikt tego nie zbadał.

    Zebrałem kiedyś sporo prac dotyczących wpływu OC na rozmaite receptory, w tym skórne, enzymy, czynniki transkrypcyjne, etc., wszystko, co pomogłoby wytłumaczyć, dlaczego u niektórych (bo wiemy, że nie u wszystkich) kobiet po odstawieniu OC skóra sprawia wrażenie wytrąconej z równowagi hormonalnej.

    Nie ma prostej odpowiedzi, te badania dotyczyły jednak wielu innych komórek/tkanek, ale wydaje mi się, że OC może obniżać ekspresję receptora estrogenowego i zmniejszać aktywność aromatazy w skórze. W takiej sytuacji skóra może (to moje spojrzenie) przez długi (jak długi - nie wiem) pozostawać bez tej estrogenowej tarczy. Cały czas mówimy tu o poziomie lokalnym/skórnym, we krwi nie ma żadnych istotnych zmian hormonalnych.

    > jak temu zaradzić - zwłaszcza w przypadku PCOS

    Brak prostych odpowiedzi. Tym bardziej jeśli mamy małą swobodę w bawieniu się odżywianiem (ilością węglowodanów choćby).

    Być może miejscowy retinoid byłby pomocny (oczywiście nie w kontekście ciąży).

    Mógłbym polecić też olej z pestek dyni (Prostogal) lub Prostatan - to mogłaby być duża pomoc dla skóry. Oczywiście, tutaj też uważamy. Nie są to suplementy dla pań myślących o potomstwie, mimo że postrzegane są generalnie jako bezpieczne.

    > Czy w momencie planowania dziecka/dzieci (bo kto wie :)), czy gdybym teraz chciała odstawić - zmiana tabsów anty na metforminę zapobiegałaby jakkolwiek nawrotowi trądziku?

    Jeśli chodzi o dzieci, to trzymam kciuki, oby jak najwięcej zdrowych dzieci :)

    Co do metforminy - uważam, że w PCOS, nawet jeśli nie mamy (tak jak u Ciebie) hiperinsulinemii, metformina mogłaby być lekiem absolutnie podstawowym. Metformina potrafi wiele, nie jest idealna (dolegliwości żołądkowe, mdłości, supresja apetytu, etc.), ale to bardzo ważny lek.

    Uważa się coraz częściej, że metformina sama z siebie jest ciekawym antyandrogenem.

    > tak szczerze, to żałuję, że w ogóle zaczęłam tę przygodę z tabletkami antykoncepcyjnymi - mam wrażenie, że teraz nie ma już odwrotu

    Rozumiem to, ale głowa do góry. W końcu będziesz musiała odstawić. Ciężko mi doradzać, ale myślę, że im szybciej, tym lepiej.

    Do potencjalnego nawrotu trzeba będzie podejść bardziej kompleksowo: uderzyć przez kilka tygodni bardzo wysoką dawką cynku, antyoksydantami, Prostatanem/Prostogalem, stosowanym miejscowo naparem z kozieradki (to tylko luźne sugestie), etc.

    To tak na szybko (czas na pierwszą kąpiel w jeziorze :)), ale pewnie będziesz miała pytania, także pisz śmiało.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  62. DDzięki wielkie za odpowiedź!
    Nie wiedziałam, czy w ogóle odpowiesz, a na pewno nie spodziewałam się tak szybkiej reakcji! :)

    Mam tylko nadzieję, że moja endokrynolog będzie miała podobne zdanie co do leczenia metforminą kobiet z PCOS bez insulinooporności. Ma świetne opinie, sama byłam u niej raz i jest, zdaje się, otwartą osobą z otwartą głową, człowiekiem z pasją (pierwszy raz spotkałam się z takim lekarzem), więc oby było dobrze.
    Rozumiem, że Twoim zdaniem mój wynik insuliny jest ok?
    Martwi mnie jedynie, że po 2h poziom insuliny jest niewiele niższy niż 1h po, ciężko mi tez w necie znaleźć jednoznaczną odpowiedź w kwestii prawidłowości wyników.

    Póki co, to mam jedno istotne pytanie (no ok., właściwie kilka w jednym, rozbudowanym :D) - jakie masz zdanie nt. stosowania podczas brania izotretinoiny wszelkich ziół i witamin (oprócz wit. A - choć tak na moją logikę, to taki pierwszy z brzegu suplement i tak nie ma jej dużo w składzie, więc może i niewiele by to zmieniło - ale to tak nawiasem, może nie tylko na tym polega to przeciwwskazanie)?
    Jeśli teraz, jeszcze kawał czasu przed odstawieniem izo, zaprzestałabym brania tabletek anty - Twoim zdaniem byłoby ok rozpoczęcie łykania (co istotne - obok metforminy) cynku i reszty supli (czy +inne antyandrogeny jak np. wierzbownica, mięta zielona, czy ekstrakt z zielonej herbaty z wysokim stężeniem EGCG), o których piszesz? I co to znaczy duże dawki cynku (rozumiem, że to istotne?) i przez jak długi czas takie dawki stosować (bo rozumiem, że na dłuższą metę pewnie może to mieć swoje konsekwencje)? 
    Póki co – w najbliższym czasie dzieci nie planujemy, także mogę kombinować. Najwazniejsze, by uniknąć wysypu i przejść na leczenie, którego skutków odstawienia nie muszę się obawiać w razie, jeśli dzieci chcielibyśmy mieć – nie chciałabym myślec tylko o „tu i teraz”, bezmyślnie łykać tabsy anty (nie, żebym w ogóle je negowała) i później znaleźć się w sytuacji bez wyjścia, wiadomo. Chcę być odpowiedzialna za to, co robię ze swoim ciałem.


    Tak trochę poza tematem:
    Co do herbat - kiedyś miałam dość dziwną reakcję na białą herbatę pitą w dużych ilościach - objawy miałam jakby mi mocno podniosło testosteron, masakra jakaś (normalnie nie mam tak silnych objawów PCOS) – a piłam ją stosunkowo krótko, może ze 2 miesiące. Ciekawe, czy u mnie była to tylko kwestia proporcji polifenoli.
    Odnośnie i herbaty, i mojej reakcji na odstawienie OC mimo brania Izo – dlaczego muszę być znowu jakimś dziwacznym przypadkiem? Ech. :D
    Mało tego, u mnie poziom SHBG jest wręcz nieco powyżej normy - znowu nie zgadza się to z typowym obrazem PCOS, ale może ma to akurat związek z (prawdopodobnym?) brakiem problemów z insuliną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. *Coś mi się D zdublowalo, ale to nic :D

      Co do dzieci - dziękuję! Oby na przyszłość trzymanie kciuków się przydało:))

      R.

      Usuń
    3. Hej :)

      > Martwi mnie jedynie, że po 2h poziom insuliny jest niewiele niższy niż 1h po, ciężko mi tez w necie znaleźć jednoznaczną odpowiedź w kwestii prawidłowości wyników.

      Ciężko znaleźć, ponieważ - to może się wydawać dziwne - tzw. krzywe insulinowe nie są klasycznym narzędziem endokrynologicznym/diabetologicznym. Przez dekady diagnostyka w tym kierunku bazowała na krzywych cukrowych/monitorowaniu glikemii. Dziś wiemy, że problemy pojawiają się wcześniej niż nietolerancja glukozy, ale to taka dygresja.

      U Ciebie występuje mały początkowy peak/wyrzut insuliny i pomiar po 2h wskazuje (choć trzeba by zobaczyć, jak to wygląda później) na to, że później przez dłuższy czas poziom insuliny jest trochę podwyższony. Dlatego jeden lekarz powie, że ok, a inny będzie lekko kręcił nosem. Myślę, że można by taką sytuację dać jako wskazanie do wypróbowanie metforminy.

      > oprócz wit. A - choć tak na moją logikę, to taki pierwszy z brzegu suplement i tak nie ma jej dużo w składzie, więc może i niewiele by to zmieniło - ale to tak nawiasem, może nie tylko na tym polega to przeciwwskazanie

      Chodzi tylko o to, jest to klasyczne dmuchanie na zimne. W sumie nie można się dziwić: nie było chyba żadnego przypadku, kiedy suplementacja rozsądnymi dawkami witaminy A doprowadziła do jakichś hepatologicznych problemów w trakcie leczenia izo, ale mimo wszystko lepsze jest takie bezpieczne podejście (choć mnóstwo osób w czasie leczenia izo stosuje klasyczne multiwitaminy).

      > Jeśli teraz, jeszcze kawał czasu przed odstawieniem izo, zaprzestałabym brania tabletek anty - Twoim zdaniem byłoby ok rozpoczęcie łykania (co istotne - obok metforminy) cynku i reszty supli (czy +inne antyandrogeny jak np. wierzbownica, mięta zielona, czy ekstrakt z zielonej herbaty z wysokim stężeniem EGCG), o których piszesz?

      To jest trochę ziemia niczyja. Nie ma żadnych oficjalnych schematów postępowania. Ktoś mógłby napisać, że lepiej teraz nie wariować, odstawić OC i dać szansę samej izo.

      Ktoś inny, że warto stosować taki panel suplementów przeciwtrądzikowych.

      Być może warto również mocno skupić się na działaniach zewnętrznych. Naprawdę mnóstwo narzędzi roślinnych całkiem fajnie wycisza skórę zapalnie/androgenowo zmienioną.

      Ja dałbym podziałać izo. Włączyłbym cynk (10-15 mg/d), witaminę C i E (ok. grama C i 100-200 mg E), selen.

      I regularnie działał miejscowo (choć nie wiem, na ile możesz sobie pozwolić w trakcie leczenia izo).

      > I co to znaczy duże dawki cynku (rozumiem, że to istotne?) i przez jak długi czas takie dawki stosować (bo rozumiem, że na dłuższą metę pewnie może to mieć swoje konsekwencje)?

      Takie "ładowanie cynkiem" to powyżej 30 mg/dzień. Dużo. Ja kiedyś stosowałem 60 mg/d, ale to było uderzeniowe (oczywiście pilnowałem równowagi z miedzią) i muszę przyznać, że skóra reagowała świetnie. Nikomu nie polecam oczywiście tak wysokich dawek, u mnie to była desperacja, choć starałem się podejść do tego maksymalnie racjonalnie.

      Tak, ma dłuższym dystansie taka suplementacja nie jest ok (cynk to nie jest zabawka).

      Usuń


    4. > Co do herbat - kiedyś miałam dość dziwną reakcję na białą herbatę pitą w dużych ilościach - objawy miałam jakby mi mocno podniosło testosteron, masakra jakaś (normalnie nie mam tak silnych objawów PCOS) – a piłam ją stosunkowo krótko, może ze 2 miesiące

      Zależy, jak na to spojrzeć :) Dla mnie krótko = 2 dni; 2 miesiące = raczej długo.

      Coś rzeczywiście mogło się zmienić w hormonach/receptorach na takim odcinku czasu.

      I wcale nie musi chodzić o androgeny. EGCG i wszystkie inne katechiny to tak naprawdę farmakologia w pigułce: mają mnóstwo działań. Choćby na aromatazę (enzymu, któremu przyglądam się zawodowo).

      Odpowiedni miks katechin może u kogoś o pewnych skłonnościach stworzyć protrądzikowe mikrośrodowisko i wywołać wysyp.

      > Odnośnie i herbaty, i mojej reakcji na odstawienie OC mimo brania Izo – dlaczego muszę być znowu jakimś dziwacznym przypadkiem? Ech. :D

      Czysta GATTACA/determinacja/niesprawiedliwość genetyczna :)

      Czasami wystarczy kumulacja kilku polimorfizmów i mamy takie efekty jak wysypy po odstawieniu OC czy po miksie katechin. Przykro mi :)


      > Mało tego, u mnie poziom SHBG jest wręcz nieco powyżej normy - znowu nie zgadza się to z typowym obrazem PCOS, ale może ma to akurat związek z (prawdopodobnym?) brakiem problemów z insuliną.

      PCOS PCOS nierówny, już od dawna wiemy, że populacja kobiet z PCOS nie jest (wybacz określenie) homogenna.

      SHBG teraz jest ok, a za pół roku może polecieć w dół.

      Do markerów biochemicznych w PCOS trzeba podchodzić z dystansem.

      > Co do dzieci - dziękuję! Oby na przyszłość trzymanie kciuków się przydało:)

      Będzie dobrze :)

      Usuń
    5. Co do metforminy - endokrynolog nie widziała u mnie wskazań, tzn. nie była jednoznacznie przeciwko wypróbowaniu tego narzędzia, ale jasno komunikowała, że prawdopodobnie nie będzie u mnie efektu. Koniec końców zostaję więc na tabletkach antykoncepcyjnych - ale 'delikatesach' w porównaniu do OC (które przepisał mi inny lekarz). :)
      Nie było jednak czegoś takiego, że lekarz mnie zbył - siedziałam w gabinecie chyba ze 40-45 minut.

      Tak czy inaczej - dla wyklarowania sytuacji w lipcu/sierpniu udam się jeszcze raz na krzywą (3, a nie 2-godzinną), tym razem wraz z oznaczeniem poziomu glukozy. Tak się zastanawiam, czy nie robić pomiaru co 30 minut, ale nie wiem czy ma to aż tak duże znaczenie, że warto byłoby płacić 2x tyle? :)

      Z cynkiem faktycznie zaszalałeś, Patryk. ;)
      Ale - masz sporą wiedzę, domyślam się, że przeciętny (w kontekście wiedzy medycznej) polak mógłby sobie wyrządzić niezłą krzywdę.

      Będę musiała pogodzić się z niesprawiedliwością genetyczną w tej kwestii. :D
      No cóż, jak widać - i z roślinami trzeba ostrożnie. W moim przypadku efekty uboczne były widoczne, ale tak się zastanawiam w ilu wypadkach rozwijają się miesiącami/latami pod skórą... Z resztą - to w końcu także swego rodzaju leczenie. Jak ostatnio przeczytałam o ewentualnych skutkach ubocznych stosowania dużych dawek mięty zielonej to się za głowę złapałam. ;)


      U mnie, póki co - właściwie obraz jajników jest na granicy (jakoś 12 pęcherzyków, poziom androgenów też nie są jakoś mocno przekroczony), więc mam nadzieję, że 'ostre' PCOS (wraz z ostrymi skutkami ubocznymi ;)) mnie nie czeka, a także że obejdzie się jednak bezinsulinooporności (trzymaj kciuki za wynik krzywej! ;)).

      Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi - i w dodatku, że tak powiem, więcej niż zadowalające. :D

      Spokojnego tygodnia!

      Usuń
  63. Płeć - mężczyzna
    Wiek - 29 prawie 30 lat
    Trądzik - od 13 roku życia
    Kuracje:
    I - Sebamed do mycia twarzy, benzacne na noc, bepathen krem na dzień
    II - kuracja która mi pomogła na kilka lat - mydło siarkowe, benzacne, selsun blue, cynk w tabletkach
    III - unidox i skinoren - ból brzucha po unidoxie i dermatolog nastawiony na kasę (przepisywała mi jedno opakowanie unidox i kazała przychodzić po kolejną receptę na kolejne opakowanie, ale wizyta oczywiście pełnopłatna, więc podziękowałem + nie przepisała żadnych probiotyków do antybiotyków, wiec jak dla mnie od razu DQ dla dlatego dermatologa - nazwisko tej Pani z Wrocławia -Danuta Nowicka)
    IV- lat 22 lata - I kuracja izotekiem - dawk przyjęta 136mg/kg, czas trwania 9 miesięcy.
    Efekt po 3 miechach wszystko wróciło plus rogowacenie przymieszkowe na ramionach oraz dziwna kaszka na czole (nigdy tego nie miałem) - różne specyfiki, isotrex, skinoren, epiduo, duac, locacid (wysypał niesamowicie), atrederm
    Stosowana dieta low carb oraz żel do mycia twarzy sebamed - rok spokoju
    Rok 2016 znaczne pogorszenie cery, działanie - II kuracja Izotekiem
    II kuracja Izotekiem - dawka przyjęta ponad 160mg/kg, czas trwania prawie rok (11 miesięcy) - zakończenie kuracji luty 2017
    do połowy kwietnia spokój, ale już od tego czasu do teraz znowu:
    -kaszka na czole
    -stany zapalne po bokach twarzy
    -dużo grudek podskórnych
    -stany zapalne na czole (zawsze miałem czole praktycznie czyste)
    Męczę się z tym już ponad 15 lat i nie wiem co mam robic.
    Dwie pełne kuracje izotekiem przeszedłe, III w życiu się nie podejmę,ponieważ przez izotek obecnie mam problemy z kręgami w kręgosłupie i stawami barkowymi, a i jej efekty jak dla mnie są bardzo słabe - spokój w czasie brania plus 2-3 miechy spokoju i znowu to samo, czyli sinusoida, raz dobrze raz źle, ale zawsze cos jest
    Jedynie co mi zostało to antybiotyki doustne przez dłuższy czas, ale opinie o nich są słabe, mało wyleczonych i większość po kuracji ma nawrót gorszy niż przed kuracją, więc nie wiem.
    Zabiegi kosmetyczne? też chodziłem regularnie i również kiepsko, łuszcenie i potem jakiś czas spokoju i znowu trądzik i tak w kółko.
    Zna ktoś może dobrego dermatologa we wrocławiu który by się zajął takim przypadkiem? Może to nie trądzik, tylko coś innego? może trądzik różowany, ŁZS lub jeszcze cos innego?
    Pojawiają mi się swędzące pryszcze, mocno czerwone
    Obecnie na na boku twarzy (policzek górna część w stronę ucha) zrobił mi się duży pryszcz - bolący, spuchnięty, czerwony i duży
    zdjecia:
    http://ifotos.pl/z/aqhwsaw
    http://ifotos.pl/z/aqhwsaq
    http://ifotos.pl/z/aqhwsqr
    Nie jest to najlepsza jakość, ale widać czerwone plamy, które swędzą, które mają postać grudek oraz kaszkę na czole(ją niejako opanowałem dzięki atrederm)
    Patryku - uczysz się chyba we Wrocławiu z tego co pamiętam? - Możesz polecić jakiegoś dobrego dermatologa, który zna się na rzeczy i potrafi szukać problemu?
    Z góry dzięki
    Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  64. Cześć Łukasz;

    Nadal odżywiasz się LC? ile węglowodanów przyjumjesz i z jakich źródeł? (wbrew pozorom to ważne).

    Ze zdjęć wnioskuje, że jest to trądzik. Trądzik to choroba nawrotowa i nie wyleczysz jej całkowicie. Można jednak osiągnąć długie okresy remisji, a momenty nawrotów skrócić nawet do tygodnia. Grunt to poukładać dietę, rytm posiłków, zadbać o sen i zarządzać stresem. Alternatywą jest wieczne regulowanie skóry za pomocą leków/kosmetyków - jakie to daje efekty sam wiesz.

    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
  65. I to jest właśnie dziwne.
    Jak odżywiałem się śmieciowo - węgle i tłuszcze połączone, cera prawie że idealna, tyle że źle się czułem
    Obecnie węgle nisko - jedynie z warzyw i trochę owoców, samopoczucie znacznie lepsze a cera znacznie gorsza
    Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  66. Rzeczywiscie dziwne, ale jestes pewien, że nie popełniasz błędów w diecie? Ja bym odstawił owoce na ok miesiąc. Jak dużo białka jesz? i z jakich źródeł? Jaki tłuszcz przeważa? Jakie masz odstępy między posiłkami. Co z solą, wodą i suplementacją? Wybacz mnogość pytań ;)

    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
  67. Byłem na diecie stricte keto bez nabiału - 25% białka (mięso) i 75% tłuszczu - smalec, masło + warzywa i też to samo. Mało sole, wody piję ok 3 litrów dziennie, suplementy - jedynie cynk, magnez i czasem wapno, ale rzadko.
    Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  68. Na jaka mase ciala te 25% białka? Czy białko jaja występowało w dużych ilościach? Dobrej jakości sól powinna występować w sporych ilościach na diecie ketogenicznej, chociażby po to aby człowiek nie wyglądał jak zasuszeniec. Wiem, że dużo pytań zadaje i być może jest to bez sensu, ale trądzik to specyficzna choroba i dieta keto nie może wyglądać typowo jak lc dla redukujących pakerów. Ma być ukierunkowana na dzialanie przeciwzapalne, terapeutyczne.

    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waga różnie od 80-83kg. Nie sole za dużo z powodu nadciśnienia. Jajka - 4 dziennie na śniadanie w formie jajecznicy. Raczej to lc nie jest bo brak tam typowych źródeł węgli. Ale mowie na tej diecie dobre samopoczucie zly stan cery. Dieta śmieciową powiedzmy bo łączone tłuszcze z węglami i samopoczucie gorsze a wygląd lepszy

      Usuń
  69. Szkoda, że tak reagujesz, chociaż normalne jest większe przetłuszczanie na keto w pierwszych miesiącach, jeżeli dodamy do tego zły skład sebum to rzeczywiście wygląd skóry może ulec pogorszeniu. Dlatego ważne aby było to keto ukierunkowane na konkretne schorzenie, w tym wypadku trądzik. Jemy produkty bogate w witaminy i minerały; żółtka, narządy, owoce morza. Zasilamy się tłuszczem nasyconym z masła, oleju kokosowego, palmowego dobrej jakości tłustego mięsa, z dodatkiem kwasów jednonienasyconych np; awokado. Uważamy na białko i jego źródła, bezpieczna ilość to 0,7 g na 1 kg beztłuszczowej masy ciała --> przy braku większej aktywności oczywiście. Przy regularnych treningach można podbić do 1-1,2 gram / 1 kg beztłuszczowej masy ciała. Nie jest to regułą ale dobrze jest jeść w systemie IF 20/4.

    Zajadanie się byle jakim tłuszczem i byle jakim pokarmem bez dbania o rytm jedzenia, bez zadbania o sen, nawodnienie, suplementacje (przedewszystkim antyoksydanty) może nie dać żadnych efektów, a nawet pogorszyć sytuację. Oczywiście nie twierdzę, że o siebie nie dbasz. Po prostu wiem z doświadczenia, że keto nie równa się keto, gdyż tutaj nie tylko o samą dietę chodzi.

    Mateusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propo żółtek, czy nie stymulują wydzielania testosteronu, jak i cały nabiał? Osobiście zawsze zauważałam pogorszenie stanu skóry po jedzeniu jajek. Źle też reaguję na soję np.

      Usuń
    2. Białka jaj sa insulinogenne i jedzone regularnie zwiekszaj poziomy insuliny.

      Mateusz

      Usuń
  70. Cześć Patryku, co sądzisz na temat terapii fotodynamicznej PDT? Poza tym, że jest droga? Myślisz, że wykonywana regularnie (powiedzmy co 3 miesiące dla "przypomnienia" jest w stanie dać efekt choćby zbliżony do Izoteku i skutecznie uśpić gruczoły łojowe?

    Zastanawia mnie też codzienna D'arsonvalizacja skóry - właśnie zakupiłam sobie urządzenie, zobaczymy jakie będą efekty.

    No i oczywiście zastrzyki z kortyzonu - dlaczego nie są w Polsce popularne? Przy odpowiednim dobraniu dawki nie zrobi się "wżer", a można w ten sposób uratować komuś 3 tygodnie męczenia się z bolesnym wrzodem.

    Skuteczne bywają też maści z kortyzonem - również nie słyszałam w Polsce o stosowaniu.

    Pierwszy i ostatni punkt inspirowane są wertowaniem amerykańskiej części internetu, a tam wytaczane są naprawdę ciężkie działa w walce z trądzikiem.

    Piszę, bo jestem już zmęczona ciągłym podejściem w stylu działanie bakteriobójcze (od Benzacne po klindamycynę) ALBO złuszczające (kwasy, retinoidy) ALBO najgorsze - Izotek. I tak w kółko. I bez stabilnego efektu. Idealny przykład definicji szaleństwa.

    Pozdrawiam,
    Anna K.

    OdpowiedzUsuń
  71. Dobry wieczór.

    Od dwóch lat błądzę po omacku wertując niezliczone ilości tekstów, które mogłyby chociaż trochę przybliżyć mnie do rozwiązania mojego problemu z trądzikiem. Te poszukiwania ,,na własną rękę" zaczęły mieć miejsce od momentu, w którym kompletnie straciłam zaufanie do lekarzy. Doprowadzili mnie oni jedynie do trądziku przeczosowego i tygodni spędzonych w domowej izolatce, która prawe przekreśliła moje zawodowe marzenia (przepisanie retinoidów bez podania informacji o czasowym pogorszeniu się zmian). Przeczytałam drogi Patryku całego Twojego bloga. Z zapartym tchem, w myślach odhaczałam badania, które wymieniłeś z indyjskiej literatury. Skąd taka reakcja? Stąd, że sama stworzyłam sobie listę badań, które powinnam wykonać, aby w końcu dowiedzieć się co jest przyczyną zmian, które mimo leczeń zewnętrznych (maści na bazie retinoidów- acne one, epiduo; skinoren, soolantra, serie kwasów od azelainowego po TCA) nigdy nie znikały do końca. Ku mojej uciesze wykonałam je wszystkie, a sporo także ,,nadprogramowo".

    Dzisiejszego dnia otrzymałam ostatni wynik. DHT 400 pg.

    Patryku, jeżeli zajrzysz jeszcze na swojego bloga, proszę Cię- podaj w jaki sposób mogę się z Tobą skontaktować. Chciałabym, abyś spojrzał na wszystkie wyniki i chociaż w pewnym stopniu nakierował mnie co mogę dalej zrobić. Sprawdziło się chyba u mnie także to, co pisałeś o poziomie insuliny. Z medycyną mam wspólnego tylko tyle, że rozwinięcie mojej choroby jest efektem ubocznym niekompetencji lekarzy, ale rosnącą krzywa cukrowa (po 2 godzinach po spożyciu 75 g glukozy trzykrotne podwyższenie stanu sprzed spożycia) nie jest chyba normą. Mam banalne pytania, naprawdę...

    Do osób czytających Twojego bloga, komentarze. W tym momencie po wszystkich swoich niepowodzeniach, porażkach mogę doradzić Tobie i Tobie, że jeżeli przy pierwszej swojej wizycie u dermatologa usłyszycie ,,Spróbujemy na początek tego" bierzcie nogi za pas i uciekajcie gdzie pieprz rośnie. Próbować czegoś na coś (a nuż zadziała) nie jest metodą leczenia, a raczej błądzenia po omacku. Nie jesteście królikami doświadczalnymi. Przychodzicie... przychodzimy do lekarza oczekując, po szeregu badań, konkretnej diagnozy. Z takim zamiarem otwierajcie drzwi gabinetu. Gdybym z tą widzą mogła cofnąć się o te dwa lata, zaoszczędziłabym tysiące wylanych łez, tysiące myśli o poddaniu, tysiące utraconych okazji, których nikt mi już nie zwróci i tysiące złotych przeznaczonych na ratowanie mojej twarzy po tym co niestety sobie zrobiłam (trądzik przeczosowy).

    Pozdrawiam Ciebie Patryku i każdego kto z tym problemem idzie przez życie. Pocieszeniem może będzie to, że nie idziemy z tym sami...

    Magdalena

    OdpowiedzUsuń

>